Yokee ubierze cię w najnowsze technologie: naturalnie, bezpiecznie i z fantazją

Uwaga! Światowy ruch “not made in China” dotarł wreszcie do Polski.  Tandeta i narażanie własnego zdrowia czy nawet życia (przypomnijcie sobie informacje o wybuchających komórkach lub o mleku podprawionym melaminą) idą w odstawkę. Rodzimi biznesmeni przypominają sobie, że oni potrafią  lepiej, bezpieczniej, a na dodatek trendy, bo ekologicznie: produkować, sprzedawać, dystrybuować. Wczoraj np. wystartował Yokee – sklep internetowy oferujący odzież z tkanin naturalnych, posiadających certyfikaty “Bezpieczny dla człowieka” i “Bezpieczny dla dziecka”.

Ciężka chemia i farby z plastizolu (domena wyrobów chińskich) zostały zastąpione przyjaznymi ciału i naturze barwnikami wodnymi. Farbowaniem ubrań na potrzeby Yokee zajmują się zakłady posiadające certyfikaty bezpieczeństwa dla technologii i używanych surowców nadane przez Instytut Technik i Technologii Dziewiarskich “Tricotextil”, z którymi właściciele Yokee współpracują już od kilku lat. I jak do tej pory się nie zawiedli: ani na bezpieczeństwie technologii, ani na jakości farbowania. Barwniki jak były na ubraniach przed praniem, tak zostają i po praniu. A nie znikają, lub pozostawiają po sobie bure plamy czy łuszczące się pozostałości. Tkaniny, z których szyje się ubrania dla Yokee to wysokogatunkowa bawełna, która wg obietnicy ze strony głównej sklepu, posłuży o wiele dłużej niż tylko do pierwszego prania.

Oglądałam niedawno program w TV (emitowany baaaardzo późną wieczorową porą – zarezerwowaną chyba dla najwartościowszych pozycji) o tym, jak w krajach Trzeciego Świata farbuje się odzież, która trafia na rynki Europy i Ameryki, a opatrzona jest metkami najznamienitszych światowych marek, chlubiących się działaniami na rzecz ochrony środowiska. Jeśli zmuszanie pracowników do brodzenia po uda w gorącym roztworze kwasu (bez odzieży ochronnej i obuwia, rzecz jasna) i wylewanie roztworu barwiącego z kadzi wprost do okolicznych potoków jest nagłaśnianym przez speców od marketingu z owych firm działaniem eko, to ja już wolę nasze polskie ubrania. Tu przynajmmniej wiem, co kupuję. Na naszych certyfikatach jeszcze się nie zawiodłam.

Fot.: Yokee

  • sfora
  • śledzik
  • blip
  • flaker
  • skomentuj

Dodaj komentarz

Komentarze moderowane są przez redakcję. Komentarze zawierające obraźliwe i wulgarne słowa będą usuwane. Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.

Najnowsze w Blomedia.pl


Subskrybuj nasz newsletter