Wijący się recykling, czyli robaki w akcji

Nikt pewnie nie zastanawia się podczas picia kawy, co dzieje się z odpadami roślinnymi powstającymi w czasie produkcji bazy dla aromatycznego napoju. Tymczasem są to tysiące ton biomasy - gnijącej biomasy.

Firma Rogers Family Company wpadła na pomysł, by odpady po prostu pozwolić przerobić robakom. Jednak, jako że żyjemy już w XXI wieku, nie jest to zwyczajne przepuszczanie biomasy przez przewód pokarmowy miliardów sztuk wijących się stworzeń mieszkających w gnijących odpadach.

Innowacja polega na tym, iż proces jest prowadzony tak, by osiągnąć efekt podobny do Bokashi. Dla przypomnienia: Bokashi to sztuka kompostowania opracowana przez Japończyków. Pisałam już o tej technice na Ekoblogii.

W praktyce przeróbka biomasy kawowej w naturalny, bogaty nawóz, jest ciut bardziej skomplikowana niż zwyczajne kompostowanie. Wstępnie przygotowaną biomasę zaszczepia się mieszanką złożoną z melasy, drobnoustrojów i innych składników ułatwiających fermentowanie odpadów. Dopiero do wstępnie przefermentowanych odpadów roślinnych wprowadza się mnóstwo robaków. Ich zadaniem jest dalsza przeróbka biomasy – przebiegająca już w przewodzie pokarmowym. Robale jeść uwielbiają, więc nie próżnują, tylko przepuszczają codziennie przez swoje ciało mniej więcej tyle pokarmu, ile same ważą. Powstającą w ten sposób pulpę można wreszcie wykorzystać jako nawóz.

  • sfora
  • śledzik
  • blip
  • flaker
  • skomentuj
  • Andrzej mówi:

    Wszystko pięknie, ale dlaczego na ilustracji nie ma żadnego rzeczonego robaka? Umieszczenie tam poczciwego krocionoga, który jest klasycznym stawonogiem, kompromituje autora notatki. Wie, widać, że dzwonią, ale w którym kościele???

  • krytyk mówi:

    Mam pytanko: Jak nazywa się ten robaczek ze zdjęcia?

  • Anonim mówi:

    Krocionóg olbrzymi

  • jocker mówi:

    Podobno są dobre na głębokim oleju

    • krytyk mówi:

      A tego to nie wiem, ale miałem coś takiego kiedyś na ręku, ciekawe uczucie. Jakby było niedrogie i niekłopotliwe w utrzymaniu, może sprawiłbym sobie coś takiego do domu…

      • LOL mówi:

        wy to kupować chcecie, a ja to takie coś tłukłem jak miałem plage tego szajstwa na strychu, na dodatek to był jakiś inny gatunek bo cholernie parzył tymi swoimi odnurzami… żygać mi się chcę na widok tego czegoś

        • eee mówi:

          Takie krocionogi żyją tylko w tropikach. U nas nie występują jedynie w hodowli.

  • informator mówi:

    no to ci powiem ze na Giełdzie zoologicznej w Czechach nieraz można kupić za niecałe 25 zł sztuka, w Polskich sklepach zoo około 60 zl sztuka.

Dodaj komentarz

Komentarze moderowane są przez redakcję. Komentarze zawierające obraźliwe i wulgarne słowa będą usuwane. Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.

Najnowsze w Blomedia.pl


Subskrybuj nasz newsletter