W Norwegii powstanie największa na świecie turbina wiatrowa
Norwegia jest świadoma własnego potencjału energetycznego, którym są odnawialne źródła energii. W związku z tym nie powinna nikogo zdziwić informacja, że wietrzny kraj buduje właśnie największą na świecie turbinę wiatrową.
Gigant mierzący prawie 163 metry wysokości pozostawi daleko w tyle konkurencję pod względem wydajności w konwertowaniu wiatru na energię elektryczną. Efektywność turbiny sięgająca 10 megawatów pozwoli zasilić średnio 2000 gospodarstw domowych.
Samsung i Kepco budują największą farmę wiatrową na świecie
Budowę tego kolosa wykonuje norweska firma Sway. Koszt przedsięwzięcia ostatecznie szacowany jest na 67,6 miliona dolarów. W finansowaniu projektu pomogła również norweska agencja publiczna Enowa, która z kolei należy do krajowego ministerstwa przemysłu naftowego.
Turbina – gigant zakręci się po raz pierwszy w 2011 roku w Oeygarden w południowo zachodniej części Norwegii i będzie bardzo dokładnie testowana przez kolejne dwa lata. Jeśli wszystko będzie sprawne, a usterki i inne problemy techniczne nie będą doskwierały kolosowi, to w przyszłości powstaną kolejne, ogromne turbiny wiatrowe.




Szkoda, że ta technologia za 5 lat będzie już mocno przestarzała.
Czyli aby inwestycja się zwróciła potrzeba aby każde z tych gospodarstw zapłaciło za prąd 33,800 dolarów. A to tylko pokryje koszt zbudowania turbiny. Do tego dochodzą koszty przesyłu, infrastruktury, konserwacji. Powiedzmy opłacalność można uzyskać przy 50,000 dolarów rachunku za prąd na gospodarstwo. Świetna inicjatywa – a raczej wyciąganie kasy z norweskiego budżetu państwa…