W Kalifornii nie trzeba płacić za prąd

Mieszkańcy Kalifornii w Stanach Zjednoczonych mają z czego się cieszyć. Niedawno przyjęto ustawę, która wprowadza nowe przepisy, umożliwiające sprzedaż nadwyżek energii elektrycznej produkowanej przez domowe, solarne instalacje.

Ustawa została przyjęta podczas głosowania, którego wynik wyniósł 53 do 1. Jest to świetna wiadomość dla tych, którzy posiadają na tyle wydajne instalacje fotowoltaiczne, że mogą jeszcze na tym zarobić. Oczywiście istnieją pewne granice i warunki handlu pomiędzy firmami energetycznymi, a ich klientami. Elektrownie do tej pory mogły kupić prąd od gospodarstw domowych, ale tylko w określonej proporcji, czyli średnio 2,5 procent nadwyżek dostępnych na rynku. Od teraz ta proporcja została zwiększona do 5 procent.

Kalifornia zatwierdza Orbiting Solar Panel Project (wideo)

Skąd takie zmiany? Kalifornie planuje do 2030 roku wykorzystywać około 33 procent odnawialnych źródeł energii do produkcji elektryczności. Nie mam tu na myśli wyłącznie energię słoneczną, ale również wiatrową i geotermalną.

Sama ustawa nie wydaje się być czymś szokującym pod względem liczb, ale diabeł tkwi w szczegółach, a efekty nowego rozwiązania najlepiej odczują sami Kalifornijczycy. Uważam, że w niedługim czasie ceny energii elektrycznej powinny się obniżyć, na czym skorzystają mieszkańcy, którzy nie posiadają we własnych domach fotowoltaicznych instalacji.

  • sfora
  • śledzik
  • blip
  • flaker
  • skomentuj
  • Piotr mówi:

    Pytanie mogły kupić czy miały kupić ponieważ to jest różnica, ale w obydwu przypadkach to głupota ponieważ jeżeli energia słoneczna się opłaca (a ponoć w Kalifornii się opłaca) to spokojnie może zapewniać moc szczytową. Ale przymus powoduje tylko wzrost cen ponieważ trzeba na siłę bilansować sieć i węglówki i tak kopcą więc koszt jest podwójny.

  • Marcin mówi:

    Od innej strony. Wszystko staje się elektryczne. Samochody, motocykle, punkty ładowania pojazdów, ogrzewanie i tak dalej i tak dalej. Zgodzę się z Twoja opinią, ale tylko jeśli miałeś na myśli poziom cen przez najbliższe 5 lat.

    To co widzimy w Kalifornii zacznie pojawiać się w innych stanach i państwach. Na naszych oczach powstają nowe i zdecentralizowane sieci energetyczne, które są przyszłością nowoczesnej gospodarki energetycznej XXI wieku. Wcześniej czy później popyt na energię elektryczną zacznie gwałtownie wzrastać i już teraz trzeba się do tego przygotować.

  • Piotr mówi:

    No ale jak popyt zacznie wzrastać to zaraz znajda się inwestorzy którzy będą stawiać elektrownie słoneczne z własnej woli bez żadnych ustaw. Ja nie widziałem żeby ktoś stawiał fabrykę butów bo mówi się że za 5 lat wzrośnie popyt na buty! Wolny rynek to wspaniały wynalazek i dajmy mu działać już w polsce był komunizm i państwo tak budowało zakłady bo popyt wzrośnie bo trzeba dać miejsca pracy zastanów się co z tego wyszło bo teraz politycy robią to samo tylko inaczej to reklamują tzw troska o ziemie. BTW jeszcze nie widziałem polityka który by się o coś poza swoją dieta martwił zejdźmy na ziemie. Dzieje się to co przewidywałem kilka lat temu jak wszyscy krzyczeli dotować OZE chcieli wywalić miliardy a już dziś staje się to opłacalne i nieważne że w USA a nie w Polsce liczy się cały glob.

  • Piotr mówi:

    widzę że osunięto mój wpis no ładnie traktujecie wolność wypowiedzi …

  • Marcin mówi:

    Piotr, Twoja wypowiedź była na liście oczekujących komentarzy. Nikt jej nie usunął. Właśnie ją zaakceptowałem. Nie siedzimy 24/h przy komputerach dlatego czasami takie sprawy się opóźniają w czasie.

    Z butami do końca się nie zgodzę. Światowa gospodarka oparta jest między innymi na energetyce, a konkretnie na ropie naftowej. Ta za kilkadziesiąt lat odejdzie na dobre do lamusa, i trzeba będzie sięgnąć po nowe źródła. Będą nimi właśnie odnawialne źródła energii. Na pewno pojawi się komentarz, że sam sobie prąd pędzę i nikomu za to nie zapłacę itd… znajdą się sposoby i na to. Trzeba najpierw wszystkich zachęcić, a dopiero potem wyperswadować swoje racje i uzależnić od własnej dyktatury.

    Żeby było jasne, nie mówię, ze na pewno mam rację. Przyglądam się i mówię co myślę, a Wasze opinie są bardzo mile widziane. Chętnie wymienię z Wami kilka innych poglądów na ten temat, tutaj w komentarzach.

  • Piotr mówi:

    Ok nie wiedziałem zmyliło mnie to że od razu się pokazał a później był niewidoczny. Ale ogólnie ja się z tobą zgadzam kopaliny przechodzą do lamusa i nie tylko w energetyce ale czynnikiem który zdecyduje będzie pieniądz ludzi nie trzeba przekonywać to tańszych rozwiązań szczególnie jak oszczędności widać od razu a nie po 10 latach ( np pompy ciepła gdzie pompa ciepła nie przeżyje 10 lat), takim rynek jest rynek energii słonecznej myślisz że ludzie w Polsce nie instalowali by paneli gdyby wiedzieli że instalacja zwróci się np po 5 latach a żywotność to 30 lat z gwarancją w ręku ? Problemem jest tylko państwowy monopol który będzie sie opierał przed skupowaniem takiej energii i jeszcze raz wolny rynek górą.

  • jan mówi:

    jestem elektrykiem i wiem ile kosztuje wyprodukowanie paneli słonecznych które są drogie a tanie w produkcji .winę ponosi monopol energetyczny

  • Krzysztof Lis mówi:

    Niezła koncepcja. Jeśli ktoś pakuje kupę kasy w ogniwa fotowoltaiczne, mógłby wykorzystać sieć jako wielki “akumulator” energii produkowanej właśnie w ogniwach. Byłoby świetnie, gdyby nie tracił pieniędzy na takiej akumulacji w sieci.

    O ile mnie pamięć nie myli, podobne rozwiązanie mają za naszą zachodnią granicą…

Dodaj komentarz

Komentarze moderowane są przez redakcję. Komentarze zawierające obraźliwe i wulgarne słowa będą usuwane. Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.

Najnowsze w Blomedia.pl


Subskrybuj nasz newsletter