Turbina na Missisipi

Stany Zjednoczone postanowiły dalej nie marnować tak wielkiego potencjału jakim jest woda płynąca w Missisipi.  Dlatego na rzece zainstalowano podwodną turbinę ze skrzydłami o długości ponad 180 cm każde. Praca urządzenia będzie generować 35 KW energii. Ilość wytworzonego w ten sposób prądu jest, przyznajmy szczerze, żenująco mała w porównaniu z wydajnością innych struktur prądotwórczych. Pomysłodawcy przekonują, że to tylko wydajność “pilotażowa” dla programu wykorzystującego siłę ruchu wód rzecznych, ponieważ corocznie wydajność turbiny będzie rosła o ponad 5%.  Docelowo na Missisipi ma być uruchomiona jeszcze jedna taka turbina. Oba urządzenia będą wytwarzać ok. 1,6 MW energii, co już jest całkiem przyzwoitą wielkością.

Pierwsza para turbin na Missisipi ma być tylko wstępem do realizacji wielu innych, podobnych programów, wykorzystujących potencjał hydrokinetyczny rzeki. Entuzjastów nie brakuje; inwestorów ponoć również.

A może by tak w Polsce przekonać się do posiadanego potencjału wodnego? Sama Wisła oferuje wg szacunków ok. 6 TWh rocznie energii.  Ten potencjał też nie powinien się marnować.

Fot.: Wikipedia

  • sfora
  • śledzik
  • blip
  • flaker
  • skomentuj
  • Zielony mówi:

    Ciekawi mnie jak wpłynie praca takiego urządzenia na bioróżnorodność, konkretnie ile ryb rocznie zabije taka “śruba okrętowa”. Nie spodziewam się, aby zabezpieczono teren zajęty przez tą maszynę:(

  • Kathierina mówi:

    Ujęłabym to tak (wiem że pragmatycznie, ale taka jest rzeczywistość): straty są wkalkulowane w zysk.

    A swoją drogą, gdyby tak ciekawość skierować w stronę tego, jak na bioróżnorodność wpływa (lub wpłynąć może) niepodejmowanie inicjatyw wykorzystujących alternatywne źródła energii, mogłoby się okazać, że że ta ilość stworzeń, która przestanie istnieć w wyniku pracy turbiny będzie tylko niewielkim odsetkiem w stosunku do masowych wyginięć, które pewnie nastąpiłyby, gdyby człowiek nie podejmował żadnych działań w kierunku “oczyszczania” produkcji energii.
    Pozostaje mieć nadzieję, że inżynierowie zadbają jednak o zastosowanie pewnych zabezpieczeń, a instynkt, którego na szczęście nie są pozbawione istoty żywe (pomijając człowieka ucywilizowanego) pozwoli wielu z nich przetrwać.

  • Zielony mówi:

    Skomentowałem mając w pamięci konsekwencje budowy elektrowni wodnych, które także uniemożliwiają np. łososiom wędrówkę na tarło http://pl.wikipedia.... Nie jest tak, że gatunki ‘jakoś się dostosują’ do niepohamowanej potrzeby człowieka pozyskiwania coraz większej ilości energii. Dlatego jestem zwolennikiem raczej bezemisyjnego zagospodarowania odpadów wytwarzancyh przez ludzi i ich zwierzęta w celu zasilania urządzeń niż promowania inwestowania w mniejsze zło -elektrownie wodne- niż eksploatacja toksycznych paliw, gdyż nierzadko okazuje się być ono większym. Może jednak nie będę odbiegał od tematu wpisu:)

    • Kathierina mówi:

      Nie; to nie jest tak, że gatunki jakoś się dostosują. Ale jeśli drobiazgowo przeanalizować metody pozyskiwania energii przez człowieka, każdej z nich dałoby się dopiąć jakąś łatkę. Nie jest więc tak, że istnieje metoda idealna. Człowiek, decydując się na wykorzystanie któregoś ze sposobów pozyskania energii, zawsze będzie ingerował w strukturę ekosystemu. Gdyby tak nie było, musielibyśmy umrzeć z głodu, ponieważ zdobywanie pożywienia też jest sposobem pozyskania energii, i jest okupione kresem jakiegoś istnienia.
      Nie zawsze potrafimy określić, co w danym przypadku będzie mniejszym złem. Zdarza się, że prawda ukazuje się po wielu latach. Niepodejmowanie działań w kierunku eksploatacji zasobów energii odnawialnej byłoby jednak wielkim nieporozumieniem.
      Zgodzę się, że należałoby więcej uwagi i inwencji twórczej poświęcić zagospodarowaniu odpadów. Ale czy metody reklamowane jako bezemisyjne rzeczywiście zasługują na to miano?…

  • Actin mówi:

    Dobrze powiedziane :) Na Wiśle też by mogli taką turbinke lub moze nawet i dwe zrobić wkońcu coś trzeba zrobić by ograniczyc emisje CO2 do tego 2020 roku jak zostało określone w Poznaniu i dzieki temu może nie trzeba by bylo budowac dużej elektrowni atomowej ( bo ja nie wieże w to że ona nie powstanie :P) tylko średia lub mała elektrownie atamową. poza tym Wisła wisła, a Odra to co pies?

  • Zielony mówi:

    Skoro pojawił się wątek bezemisyjnych źródeł energii, może warto mu poświęcić odrębny wpis w blogu, by z Missisippi nie mieszać energii wiatrowej, ze słońca, biogazowni, etc:) Wtedy uporządkujemy sobie co rozumiemy jako “bezemisyjność”:)

  • Actin mówi:

    Oj kurcze piszwyrazniej taki wątek pojawił się już dawno dawno temu ( przeglądalem archiwa ;P ) i wątpie czy jest to dobry pomysł bo wiatrowa tez zalicza sie do bez emisyjnych ogólnie prawie wszystkie źródła energi podane na tym blogu są bez emisyjne bo tylo biopaliwa sa pseudo zielone i emtują co2 do atmosfery ;P

Dodaj komentarz

Komentarze moderowane są przez redakcję. Komentarze zawierające obraźliwe i wulgarne słowa będą usuwane. Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.

Najnowsze w Blomedia.pl


Subskrybuj nasz newsletter