“Torba przyjazna środowisku” (?)

Nie ma róży bez kolców. Znakomicie rozwijająca się kampania na rzecz wyeliminowania z użytku plastikowych toreb opakowaniowych jednorazowego użytku (w skrócie: jednorazówek) i zastąpienie ich opakowaniami przyjaznymi środowisku, dostała się pod lupy naukowców. Okazało się, że reklamówki, sygnowane znakiem słynnego drzewka w otoczeniu troskliwych dłoni z napisem „green bag” lub „eco – friendly bag” bywają tylko nieco lepsze od tradycyjnych toreb, jeśli brać pod uwagę cel ich wprowadzenia na rynek, czyli redukcję ilości plastikowych śmieci. Zawsze jest to plastik, który potrzebuje iluś tam lat, by ulec rozkładowi. Ilu – to zależy od użytego surowca.
Wprawdzie nowoczesne plastiki, dumnie okraszane przedrostkiem „bio”, rzeczywiście ulegają szybszej biodegradacji niż poprzednie generacje tych materiałów, ale do ideału jeszcze im daleko.
Torby z bioplastików tylko wówczas naprawdę można zaliczyć do przyjaznych środowisku, jeśli są to solidne produkty, wielorazowego użytku. Produkcja jednorazówek, nawet z najnowocześniejszego bioplastiku, nie ma najmniejszego sensu – i tak torba będzie służyć jedynie przez krótki czas, a potem trafi do kosza na śmieci.
Wydaje się więc, że idealnym rozwiązaniem dla środowiska jest pakowanie zakupów do siatek wykonanych z naturalnych włókien roślinnych (lnu, bawełny, juty, sizalu,… i tysięcy innych, które można przerobić na przędzę czy sznurek).
Foto: sxc


Niestety nie mamy jeszcze w Polsce mody na torby lniane.
Stojąc w sklepie zawsze muszę głośno krzyczeć “proszę nie pakować, mam swoją torbę”, zamiast słyszeć pytanie “czy chce Pan reklamówkę”.
Jednak we Wrocławiu w Pasażu Grunwaldzkim ostatnio można było usłyszeć przez ich “radiowęzeł :>” o tym, że są w sklepie spożywczym do nabycia takie właśnie torby (lniane) i że ogólnie ludzie którzy je kupują są fajni, więc może ten trend do jednorazówek niedługo się odwróci.
Byłam ostatnio świadkiem takich zdarzeń (w moim mieście):
1. Kilka nastolatek przy kasie supermarketu odmówiło pakowania towaru do foliowych reklamówek. Dziewczyny zapakowały zakupy do lnianych toreb.
2. Sprzedawczyni na targowisku – widząc, jak klientka pakuje każde warzywo do osobnej reklamówki, podeszła do niej i przepakowała jej towar do jednej jednorazówki, udzielając przy okazji jednozdaniowej lekcji: “O ekologii pani nie słyszała?”.
3. W sklepiku osiedlowym sprzedawczyni polecała lniane torby zamiast reklamówek.
Czyli coś się zaczyna zmieniać w naszej świadomości na lepsze.
Co raz więcej ludzi chodzi z takimi zielonym torbami. W tesco są reklamówki przyjazne dla środowiska. Ciekawe.
Z ekologią jest jak z modą albo z rośliną: musi się przyjąć. Tak samo torby przyjazne środowisku.