TOP 5: gatunki niedawno odkryte

Nasza planeta wciąż zaskakuje: okazuje się, że można nadal tu odkrywać nowe gatunki - i to wbrew złowieszczym przepowiedniom niedowiarków, którzy z uporem twierdzą, że to wszystko jedna wielka (tu do wyboru): bujda, ściema, fotomontaż, wymysły znerwicowanych naukowców żądnych przynajmniej nominacji do Nobla.
Poznajcie zatem kilka ciekawych nowo odkrytych gatunków, których pojawienie się na liście znanych ludziom stworzeń nie zawsze skojarzone było z pokaźnym medialnym szumem. Czasami aż szkoda, bo niektóre warte są ciut większej uwagi.
1. Vermiculum opistosoma – to ślimak ze zdjęcia powyżej – zaiste ekscentryczny: nie dość, że maleńki, to jego muszelki wymykają się prawidłom skręcania ślimaczych domków: zamiast tradycyjnie 3 osi skręcania, ten dziwak z Malezji tworzy sobie muszle z wykorzystaniem czterech osi. Nie wiadomo, dlaczego jego muszle mają aż 4 osie skręcania. Cóż, mięczak żyje w środowisku obfitującym w wapień – ma więc z czego korzystać przy budowie osłonki (szkoda by materiał budowlany się marnował, prawda;-)). Smutne jest to, że ten intrygujący dziwak w muszelce znalazł sie na liście gatunków szczególnie zagrożonych wyginięciem.

2. Selenochlamys ysbryda, czyli ślimak - duch – choć tego ślimaka akurat widać gołym okiem; i to bez problemów, bo może osiagać nawet 6 cm długości. Aż dziw bierze, że został odkryty dopiero w 2006 r. Pikanterii sprawie dodaje fakt, iż ten nagi drapieżnik, polujący na robaki i inne niewielkie stworzenia (szczególnie zasmakował w dżdżownicach, na które ostrzy sobie co wieczór swoje “ząbki” z rogowej tarki), żył sobie spokojnie w ogródku pewnego mieszkańca Walii, kiedy nagle okazało się, iż … nikt nie wie, co to jest za zwierz! Ów zwierz jest ślepy i biały. Pojawia się nocą – stąd jego przydomek “duch”.

3. Microbacterium hatatonis – znów wracamy do świata w skali mikro. Tym razem poznajcie bakterię, która uwielbia mieszkać m.in. w … pojemnikach z lakierem do włosów. Jej najbliżsi krewni zasiedlają bardziej normalne siedliska jak np. jaja, sery czy mleko. A ona jedna chce oryginalnie. Bakterię odkryli naukowcy japońscy (swoją drogą: mieli chyba tzw. nosa, by poszukiwać śladów życia w metalowych puszkach z lakierem). Nie mogę Wam podać przyjaźniej dla ucha brzmiącej nazwy mikroba, bo naukowcy jeszcze nie zdecydowali się na imię dla tej indywidualistki w skali mikro. A gdyby tak ogłosić konkurs?…

4. Phobaeticus chani - czyli hoop do skali mega i oto przed Wami najdłuższy owad na świecie z rzędu straszyków. Ujmując rzecz bardziej pospolicie: największy patyczak. 56, 7 cm długości przy wyciągniętych odnóżach robi wrażenie, prawda? W szkole średniej hodowałam przez jakiś czas patyczaki – moja mama dostawała palpitacji, kiedy “wyprowadzałam” je na spacer po mieszkaniu. A taki ponad półmetrowej długości stwór dostojnie kroczący po podłodze, to byłaby dopiero atrakcja ;-).
Najdłuższy patyczak jest wegetarianinem z lasów deszczowych Borneo. Rzadki – do tej pory opisano zaledwie 6 okazów; owada odkryto w zeszłym roku.

5. Leptotyphlos carlae – i znów jesteśmy w świecie miniatur. Tym razem to prawdopodobnie najmniejszy wąż świata. Podaje się, że ów porażającej wielkości zwierz został odkryty dopiero w zeszłym roku, ale mieszkańcom Barbadosu jest on znany od dłuższego już czasu. Wątpliwości nie pozostawia natomiast częstość jego występowania: jest rzadki, a nawet bardzo: do tej pory udało się złapać i zakonserwować 3 (trzy!) okazy tego maleństwa. Wąż jest ślepy, żyje w lasach, tylko na Barbados.
Pomyśleć tylko, że gdyby nie rozwój technologii, moglibyśmy się nie dowiedzieć, że w pojemnikach z lakierem do włosów też może tętnić życie…
Następne zestawienia nowo odkrytych gatunków pojawią się na Ekoblogii niebawem: wystarczy poczekać na kolejne doniesienia naukowców.

To u góry to ślimak? Wygląda jak wąż ze starej pralki…
Skojarzenie całkiem trafne :-)). Pozostaje jedynie pytanie o wielkość owej pralki ;-)
ja myślałam że to wąż od pralki w którym zamieszkał ślimak xD