Top 5: Eko-świece
Skoro już od wczoraj jesteśmy przy temacie rozświetlania ciemności światłem, z jakiego korzystali nasi przodkowie, to na 28 marca proponuję zaopatrzyć się w świecę, jak ta ze zdjęcia. Będzie jak znalazł – to 12-godzinna, płonąca odmiana czasomierza. Z miarką – zamiast wskazówek lub przesypującego się piasku.
W dalszej części wpisu zapraszam do przeglądu innych ciekawostek związanych ze świecami.
1. Eko-świece, które możesz wytworzyć samodzielnie – na warsztaty praktycznej nauki wytwarzania świec zaprasza Ekocentrum ICPPC. Opanujesz sztukę cierpliwego lepienia modeli z naturalnego lanego wosku pszczelego, albo metodę dla “hurtowników” – z wykorzystaniem węzy. Jak dobrze przejrzysz ofertę kursów, organizowanych przez Ekocentrum, i z niektórych skorzystasz, dostaniesz szansę na świetną zabawę, połączoną z praktyczną nauką użytecznych umiejętności – niektóre przydać się mogą szczególnie w kryzysowych czasach.
2. Eko-świece, które spalają się o wiele wolniej niżeli te z parafiny – wytworzone z soi. W pełni biodegradowalne, zdecydowanie tańsze od świec wykonanych z wosku pszczelego – wymyślono je nie dlatego, że ktoś przy końcu XX wieku miał proroczą wizję kryzysu globalnego, który przetacza się przez nasz glob, ale dlatego, że trendy “naturalności” i “eko” stawały się podówczas coraz bardziej popularne. Przyczyna ich powstania była więc banalna: chęć zarobienia na tym, co modne. Tutaj możecie poczytać co nieco więcej na temat świec sojowych (i nie tylko).
3. Eko-świece z oleju konopnego – nieco mniej znana odmiana przyjaznych naturze i nam świec. Produkt w 100% biodegradowalny – zakładając, że wsad będzie umieszczony np. w opakowaniu wykonanym z łusek ryżu; albo częściowo biodegradowalny, częściowo zaś nadający się do recyklingu. Jedyną wadą tego typu świec jest ich dość krótki termin trwałości – sam olej konopny utrzymuje świeżość zaledwie miesiąc. Niewątpliwą zaletą jest piękny, korzenno – orzechowy zapach (przy założeniu, że świeca nie jest aromatyzowana).
4. Świece z wosku pszczelego - wosk pszczeli to, zdaje się, jedyny, nie budzący żadnych kontrowersji surowiec na eko-świece. Na dodatek o uznanych walorach prozdrowotnych. No i ten zapach…
5. Świece z oleju palmowego – niby surowiec naturalny, ale budzący kontrowersje. Najwięcej wątpliwości budzi pochodzenie oleju – jeśli pozyskuje się go z plantacji palmowych prowadzonych zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju, jest OK. Ale jeżeli olej pochodzi z upraw, które istnieją kosztem wyrębu naturalnych lasów tropikalnych, przedrostek eko umieszczany przed nazwą świec zaczyna być kwestią sporną..
Fot.: Technogad



Jako wierny ekofan Waszej ekostrony proszę o zestawienie ekokatan do ekzekucji niewiernych istot psujących nasz ekoświat, który w zaiście ekologiczny ekosposób próbujemy ratować! Peace dla fok i morszczuków !