TOP 10: O wyższości roweru nad autem

car_vs__bike.jpg

Nie da się ukryć, że rower, pomimo tego, iż ma dwa razy mniej kółek od auta, jest pojazdem kilkakrotnie od niego lepszym. Dlatego że:

1.Jest tani w eksploatacji i efektywniejszy od auta. Ceny paliw ropopochodnych są już tak nieprzyzwoicie wysokie, że wymuszają na coraz większej liczbie kierowców oszczędne korzystanie z dobrodziejstw czterech kółek. Rower nie wymaga napędzania paliwem. Jedyny nakład na siłę napędu polega na … zjedzeniu odpowiednio kalorycznego posiłku, by starczyło energii na pedałowanie. W rowerze nie zepsuje się silnik ani skrzynia biegów. Nakłady poniesione na zepsuty łańcuch czy nowy system przerzutek są o wiele niższe niż koszty naprawy części samochodowych. Na rower się wsiada i jedzie – bez obaw, że „siądzie” rozrusznik czy nie zadziała elektronika.

2.Rower w czasie jazdy nie emituje do atmosfery żadnych zanieczyszczeń
(poza zwiększonym wydzielaniem CO2, który wydobywa się z ust zziajanego rowerzysty). Mniej zanieczyszczeń w powietrzu oznacza mniej chorób układu oddechowego (np. astmy) czy skóry oraz mniej alergii.

3.Jazda na rowerze pozwala na zachowanie zdrowia, poprawę kondycji fizycznej i na spalenie nadmiaru kalorii.
W ciągu godziny można zgubić ok. 400 – 500 kalorii. W dodatku przebywając na świeżym powietrzu, w miłym towarzystwie, (czasem oglądając równie miłe widoki), a nie w ciasnej i dusznej siłowni. Cyklista o dobrej kondycji to cyklista tańszy dla służby zdrowia. Mniej chorób oznacza mniej wydatków na diagnostykę medyczną i mniej zanieczyszczeń z powodu zużytych odczynników laboratoryjnych.

4.Jazda na rowerze rozwija więzi rodzinne i społeczno – towarzyskie.
Cykliści to nacja kosmopolityczna. Jeśli spotka się dwóch cyklistów, to nawet nieznajomość języka nie jest przeszkodą w nawiązaniu całkiem sympatycznych relacji. Chociażby po to, by pogadać o zaletach nowego siodełka. Jazda na rowerze pozwala odreagować stresy i nawiązać nić porozumienia między wzajemnie zwalczającymi się obozami w rodzinie (np. ojciec kontra krnąbrna córka :-) ).

5.Rower to idealny pojazd dla osób o niskich dochodach finansowych
– nie wymaga zapełniania baku, wszędzie się nim dojedzie, a sam w sobie może być narzędziem generującym uzyskiwanie dochodów. Można nim rozwozić przesyłki, gazety, pizzę, dowozić zakupy na zamówienie, ciągnąć rikszę…

6.Rower to pojazd uniwersalny: zajedzie się na nim do pracy, do szkoły, na wycieczkę, po zakupy i wszędzie tam, gdzie tylko przyjdzie ochota. W naszym klimacie kłopotliwe jest używanie roweru podczas zim, ale wpływ globalnego ocieplenia daje się odczuć i u nas: zimy częściej przypominają szarą jesień lub przedwiośnie, niżeli prawie podbiegunowe śnieżyce.

7.Cyklista na rowerze jest znacznie bezpieczniejszy niż kierowca w samochodzie
– kraksy z udziałem tylko rowerów zazwyczaj są mniej tragiczne w skutkach od wypadków samochodowych. Na rowerze raczej trudno się zabić. (Na ROWERZE, a nie na wyrobie roweropodobnym, często dostępnym pod nazwą „rower” i oferowanym w supermarketach i w super promocjach.)

8.Do jazdy na rowerze nie trzeba budować nowych dróg. Wystarczą istniejące szlaki komunikacyjne: szosy i chodniki przydrożne. Idealnie, jeśli są na nich zaznaczone ścieżki rowerowe, ale i bez tego cyklista zajedzie wszędzie, gdzie chce. Nawet po dziurawej jak rzeszoto drodze.

9.Części rowerowe można poddać recyklingowi:
są wykorzystywane do budowy domowej roboty generatorów prądu lub przekładni ruchu, a szprychy rowerowe to świetny materiał na struny karimb – egzotycznych instrumentów muzycznych.

10.Ekonomiści są zgodni: przesiadka na rower to najlepszy sposób na zaoszczędzenie pieniędzy:
zero wydatków na paliwo i znacznie mniej wydatków na leczenie chorób cywilizacyjnych (które wynikają głównie z braku ruchu i nadmiaru spożywanych kalorii).

Fot: sxc

  • sfora
  • śledzik
  • blip
  • flaker
  • skomentuj
  • Okist mówi:

    Rower jest świetny. Tylko co kiedy ktoś mieszka w Częstochowie, a w Katowicach ma bardzo dobrze płatną pracę?

  • Kathierina mówi:

    No, cóż… Wtedy auto jest bezwzględnie potrzebne. Pozostaje jeszcze opcja przeprowadzki bliżej Katowic. Oszczędza się czas i paliwo na dojazdy.

  • Max Koluszky mówi:

    Przesiądź się na rower, jeśli chcesz: śmierdzieć potem w pracy, moknąć na deszczu, mieć ubranie usmarowane błotem i smarami, przebijać się przez zaspy na nieodśnieżonych ścieżkach rowerowych, jeździć slalomem między pieszymi spacerującymi ścieżkami lub ryzykować życiem na jezdni.

  • Bru2s mówi:

    Ja mieszkam w Częstochowie, pracuje (jeszcze) w Częstochowie i śmigam na rowerku :) Szkoda tylko że tak mało u nas ścieżek rowerowych :(

  • Kathierina mówi:

    @Max Koluszky: Holendrzy jeżdżą wszędzie rowerami. Również do pracy (a właściwie przede wszystkim do pracy). Czy oni pocą się inaczej i brudzą inaczej? ;-)

  • Max Koluszky mówi:

    Nie wiem, może mają prysznice w pracy? ;-)

  • Kathierina mówi:

    Ja też nie wiem, czy mają prysznice w pracy :-). Ale wiem na pewno, że rower to ich ulubiony pojazd.

  • icelander mówi:

    Bo wszędzie mają blisko.
    A np. w Islandii do pracy jest 1,5km a każdy jedzie samochodem nawet jak świeci słońce i nie pada. A wbrew pozorom jest takiego okresu bardzo dużo.

  • Tomek mówi:

    Sam jeździłem czasem do pracy rowerem (10km w jedną stronę) i jak miałem na 14:00 to rowerem było nawet szybciej niż autem, tylko że trzeba było po 22 wracać przez nieoświetlone drogi i to akurat przez las, ale przecież po to jest dobre oświetlenie. Ale nie da się ukryć że wiele na rowerze nie da się zrobić i prowadzić firmy na rowerze nie da rady, ale także nie da się ukryć, że nawet 20 min. jazdy rowerem dziennie da nam zdrowotnie bardzo wiele korzyści.

Dodaj komentarz

Komentarze moderowane są przez redakcję. Komentarze zawierające obraźliwe i wulgarne słowa będą usuwane. Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.

Najnowsze w Blomedia.pl


Subskrybuj nasz newsletter