To się dopiero nazywa czysta i ekologiczna energia! Pod warunkiem, że mamy czyste nogi. W Afganistanie trudno o panele słoneczne inne źródła alternatywnej energii. Na szczęście zespół Paiwastoon opracował system zdolny zasilić komputer XO służący wyłącznie w celach edukacyjnych przeznaczony dla dzieci.
zabawki
Zabawki z … zabawek
Wszyscy rodzice przechodzili (bądź przechodzą) przez to samo: cykliczne usuwanie zdekompletowanych lub zniszczonych zabawek. Gdzie trafiają te pozostałości po autkach, misiach, lalkach, dinozaurach…? Do śmieci, a potem na wysypisko.
Tymczasem Robert Bradford wpadł na pomysł, by wytwarzać zabawki z zabawek (a właściwie z tego, co kiedyś nimi było).
TOP 3: Czym powinny się bawić dzieci?
WSZYSTKIM DZIECIOM W WIEKU OD 0 – 150 LAT SKŁADAM SERDECZNE ŻYCZENIA Z OKAZJI ICH ŚWIĘTA!
Nie będę truć o niepedagogicznych zabawkach i umoralniać. Pokażę Wam po prostu kilka ciekawych i różnorodnych propozycji, które zachęcają do ekologicznej zabawy. Zapraszam do dalszej części wpisu (będzie trochę nostalgii, nieco technologii i szczypta ekstawagancji; i kto wie, co jeszcze? ;-))
Jo-Jo-wa empetrójka
Połączenie popularnego Jo-Jo i odtwarzacza plików mp3 wbrew pozorom wcale nie jest bezsensowne. To bardzo praktyczne rozwiązanie, które miłośnikom gadżetów i środowiska naturalnego uczynią zadość. Z przynajmniej dwóch powodów:
Dogoterapia na ładowarkę
Wszystkim mamom składam dziś – wprawdzie nieco późno, ale szczerze – najserdeczniejsze życzenia z okazji ich święta. Za niedługo Dzień Dziecka – pora pomyśleć o prezentach.
W dzisiejszym poście będzie więc o PARO - interaktywnym robocie, który powstał z myślą, by zapewnić towarzystwo; w pierwotnym założeniu twórców: osobom chorym i samotnym. Zwierzak jest zaś tak sympatyczny i uroczy, że nadaje się nie tylko do dogo- (albo trafniej: foko-) terapii ( w nieco dziwnym, bo technologicznym wydaniu), ale i znakomicie może zastąpić prawdziwe zwierzątko. Alergicy uczuleni na sierść na pewno docenią tę niezwykłą, czującą zabawkę.
Zapraszam do dalszej części wpisu i obejrzenia filmu – zobaczcie, ile sympatii może wzbudzać sztuczny pupil.
Fastronauci z dynamo
Wprawdzie Dzień Dziecka dopiero za 3 miesiące, ale już teraz warto pomyśleć o tym, czym zaskoczyć rodzinnego beniaminka. (Założę się, że i tatusiom spodobają się zabawki, o których dziś piszę.)
Fastronauci to niewielkich rozmiarów stworki o nieco dziwacznym lecz sympatycznym wyglądzie. Słowo “dynamo” w tytule posta bynajmniej nie oznacza planety, z której pochodzą te przedziwne istoty, ale dotyczy najpospolitszej prądnicy, którą posiada każdy wehikuł Fastonauty. Kazdy zaś Fastronauta ma wbudowaną baterię.
21 części, czyli oczko z solarem
Jak wygląda zabawka niedalekiej przyszłości? (Bawić się nią będzie można już w tym roku.) W stylu transformerów, a najlepiej samowystarczalna i ekologiczna. Co bardziej roztropni rodzice dodają jeszcze: edukacyjna.
No i mamy już pierwszych przedstawicieli nowego gatunku zabawkarskiego.
Recykling posylwestrowy
Witajcie w kolejnym roku! Życzę Wam, by był on lepszy od poprzedniego (bez względu na to, jak udany był rok ubiegły) i by przyjaźń między Wami a naturą nabierała rumieńców (w postaci większej świadomości ekologicznej oraz stosowania praktycznych rozwiązań przyjaznych środowisku naturalnemu).
Podejrzewam, że po wczorajszych szaleństwach niewielu wie, jak poradzić sobie z samym sobą. A już totalnie nie wie, jak ogarnąć bałagan, pozostawiony przez uczestników zabawy. Zanim jednak zaczniecie porządkować mieszkanie, przygotujcie niewielki pojemnik na: korki, druciki, sreberka i etykietki z butelek szampana oraz innych trunków, degustowanych w czasie sylwestrowej imprezy.
Doczesne pożytki z choinki
Święta już za nami. Za niedługo tysiące żywych drzewek, których z powodu braku korzeni nie da się wysadzić do ogrodu, znajdą się albo na śmietnikach, albo w drewutniach. Tylko nie choinka z Watykanu. Stolica Piotrowa ma świetny pomysł, jak spożytkować bożonarodzeniowe drzewko; cel jest zaiste zbożny.
I godzien naśladowania.
Recyklingowa kolekcja szpargałów
Czy macie w domu przynajmniej jedno pudełko/pojemnik/koszyczek/itp., do którego wrzucacie wszystkie szpargały, jakie napatoczą się wam pod rękę? I wrzucając tam kolejną rzecz zawsze czynicie to przekonani o słuszności myśli, że szkoda wyrzucać, bo a nóż jeszcze się przyda…?
A kiedy raz na rok (lub rzadziej) zaglądniecie do tego zbiorowiska rzeczy o wielkim potencjale przydatności, które zazwyczaj okazują się jednak nikomu niepotrzebne, stwierdzacie, że pora zrobić z tym porządek i zdecydowanym ruchem otwieracie kosz na śmieci…
STOP!

