Skoro już od wczoraj jesteśmy przy temacie rozświetlania ciemności światłem, z jakiego korzystali nasi przodkowie, to na 28 marca proponuję zaopatrzyć się w świecę, jak ta ze zdjęcia. Będzie jak znalazł – to 12-godzinna, płonąca odmiana czasomierza. Z miarką – zamiast wskazówek lub przesypującego się piasku.
W dalszej części wpisu zapraszam do przeglądu innych ciekawostek związanych ze świecami.

