Pić… Tylko o tym jednym myślisz, oblizując usta spieczone żarem lejącym się z nieba i pragnieniem wilgoci. Szkopuł w tym, że jesteś daleko od jakiegokolwiek źródła pitnej wody. Cała nadzieja w tych kilku liściastych drzewach widocznych po drugiej stronie zakurzonej drogi; i w niewielkim plastikowym urządzeniu, zwanym “Savior Bud”.

