Czy macie w domu przynajmniej jedno pudełko/pojemnik/koszyczek/itp., do którego wrzucacie wszystkie szpargały, jakie napatoczą się wam pod rękę? I wrzucając tam kolejną rzecz zawsze czynicie to przekonani o słuszności myśli, że szkoda wyrzucać, bo a nóż jeszcze się przyda…?
A kiedy raz na rok (lub rzadziej) zaglądniecie do tego zbiorowiska rzeczy o wielkim potencjale przydatności, które zazwyczaj okazują się jednak nikomu niepotrzebne, stwierdzacie, że pora zrobić z tym porządek i zdecydowanym ruchem otwieracie kosz na śmieci…
STOP!

