Zastanawialiście sie kiedyś, gdzie trafia żywność ze sklepów, której nie udało się sprrzedać? Część idzie w koszty firmowe (a może raczej: zaopatruje bliższą i dalsza rodzinę?), część może trafić na karmę dla zwierząt przebywających w schroniskach, pewne ilości można oddać na cele charytatywne (choć po kilku aferach, w których darczyńcy zadarli z fiskusem, filantropia nie jest w naszym kraju zjawiskiem coraz popularniejszym), a znakomita część niesprzedanych produktów spożywczych ląduje po prostu w śmieciach.
Szkoda, bo zamiast na wysypisko, niesprzedana żywność mogłaby trafić na kompost… W dodatku w odpowiednich opakowaniach.

