Koszyk sklepowy jako generator prądu elektrycznego? Pewnie, że tak – w końcu nie od parady ma kółka, prawda? Pomysł jest genialnie prosty. Szkoda tylko, że na razie to tylko koncept i nie da się go wprowadzić w życie jeszcze w okresie przedświątecznej gorączki zakupów. Kto wie, czy przypadkiem sklepy samoobsługowe nie zaczęłyby sprzedawać nadwyżek wygenerowanej energii?;-)

