Aretuzy, parzydełkowce powszechniej znane pod mianem żeglarzy portugalskich, nie cieszą się dobrą sławą. Powstał jednak projekt, dzięki któremu te potencjalnie groźne dla człowieka stworzenia mogą zacząć się (bardzo!) pozytywnie kojarzyć. Piszę tu o łodzi, którą nazwano Physalia – od łacińskiej nazwy rodzajowej aretuzy, która brzmi Physalia właśnie.
Physalia byłaby samowystarczalnym, pływającym ogrodem, wytwarzającym więcej energii niżeli byłoby to potrzebne do zapewnienia funkcjonowania wszystkich systemów obiektu. I nie byłaby to łódź tylko wycieczkowa. Przynajmniej na początku.

