Samowystarczalne państwo o wymiarach platformy wiertniczej

platforma

Seasteading – idea mieszkania na oceanicznej platformie. Bynajmniej nie tylko w celu wykorzystania stalowych konstrukcji wyeksploatowanych już paltform wiertniczych.

Seasteading to recepta na całkowitą wolność, uniezależnienie od polityki i ekonomii, oraz zaproszenie kierowane do wszystkich niezadowolonych z życia na lądzie.

Wg teorii ewolucji nasi przodkowie wyszli z wody; my do niej wracamy – po wolność.

Pomysł na zagospodarowanie platformy oceanicznej nie jest żadną nowością. Istnieją już wdrażane projekty, których celem jest zagospodarowanie opuszczonych konstrukcji. Taki swoisty recykling setek ton stali. Na platformach mają powstać luksusowe hotele, mini miasta , a nawet mini państwa – jak w koncepcie przedstawionym przez Seasteading Institute.

Pomyłodawcy snują przed nami wizję społeczności “platformowych”, zamieszkujących samowystarczalne gospodarczo, energetycznie i żywnościowo miasta – państwa na platformach oceanicznych.

Podejrzewam, że pływająca utopia pewnie znajdzie odbiorców – ilu z nas nie chciałoby porzucić normalnego świata na rzecz rzeczywistości bez mętnej polityki, kumoterstwa i korupcji? Ale jak każda utopia – prędzej czy później umrze śmiercią naturalną w zderzeniu z bolesną rzeczywistością: że raj na ziemi, niestety, nie istnieje. A opłaty i polityka są konieczne do funkcjonowania każdej społeczności.

  • sfora
  • śledzik
  • blip
  • flaker
  • skomentuj
  • Halosza mówi:

    Ja w życiu nie zamieszkałbym na takiej platformie…

  • Nerki mówi:

    No, sztormy nie wyglądały by za ciekawie ; SS A na dodatek ci piraci…

  • TVEdqZ4xky+XeiRI mówi:

    Jesli bedzie tam demokracja to ludzie beda mieli dosc polityki, jesli komunizm to zabraknie wody

    Moze jak by byl madry krol takiego panstewka, ale problem z rozmieszczeniem wojska. Taniej pewnie bylo by zajac jakies wysepki na oceanie i bronic ich. No i krol muialby byc aby myslal o swoich wnukach a nie o nastepnej kadencji

    • JJ mówi:

      No tak ale w przypadku jakiejś wojenki, jeżeli nie będzie szans na zwycięstwo zawsze można państewko zatopić coby nie wpadło w ręce nieprzyjaciela :)

  • Rafcik mówi:

    Mnie tam bardziej, nie polityka, a sprawa żywności zastanawia. Można jeść ryby. Ale co z pożywieniem roślinnym niezbędnym do prawidłowego funkcjonowania organizmu? Jeśli trzeba będzie je sprowadzać to samowystarczalność już nie istnieje. Do tego więc dochodzi problem, że trzeba zarobić, żeby coś kupić. Jeśli nie ropa to jedynie przychodzi mi łowienie ryb, ale na środku oceanu koszty będą zbyt duże by przebić konkuręcję lądową. Póki co, wygląda to na utopię. Już bardziej mnie przekonują lądowe mini-miasta w kształcie piramid, jakie budują już szejkowie.

    • x666x mówi:

      Wydaje mi się ze hodowanie roślin dla siebie trudne nie jest. Znam ludzi którzy niektórych warzyw nie kupują bo hodują je po prostu w domu. I to nawet w bloku mieszkalnym. Więc na takiej platformie tym bardziej się da.

  • Rezo mówi:

    Ja szczerze mówiąc byłbym zwolennikiem, ale tylko gdyby takich państw-statków było mnóstwo, tak, że można by jakieś spotkać na morzu. Zawsze marzyłem o takiej formie świata, w której życie działoby się tak samo na lądach, jak i na (i w) wodzie.

  • Kyuu mówi:

    Welcome to the Rapture ^^

  • realtek mówi:

    Jest już takie państwo, nazywa się Sealandia – http://pl.wikipedia....

  • piotr mówi:

    Tylko ciekawe czy sam fakt “założenia” takiego państwa jest realny :)

Dodaj komentarz

Komentarze moderowane są przez redakcję. Komentarze zawierające obraźliwe i wulgarne słowa będą usuwane. Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.

Najnowsze w Blomedia.pl


Subskrybuj nasz newsletter