Samochód za niecałe 900$

Mieszkańcy Oklahomy już za kilkanaście dni (31 grudnia)otrzymają możliwość zakupu samochodu za niecałe 900$. Za te pieniądze można będzie kupić dwuosobowy wozik: mały, elektryczny i oszczędny. Autko nazywa się Kandi Coco i przypomina nieco pojazd z pola golfowego.
Już prawie słyszę to pytanie: czemu tak tanio?
Coco normalnie kosztuje 10 599$. Od tej kwoty odliczyć należy ulgi podatkowe: państwowe i stanowe. W efekcie cena jest porażająco niska. Za ciut mniej niż 900$ użytkownik otrzymuje wozik, którym pojedzie nie prędzej, jak ok. 40 km/h, wbudowane radio z dwoma zakresami fal i możliwość wyboru wśród czterech wersji kolorystycznych nadwozia.
Czyli samochodzik w sam raz na…, chyba na spacer. Albo do najbliższego sklepu – pod warunkiem, że nie jest to wypad do supermarketu po przedświąteczne sprawunki.
Z innych korzyści wynikających z faktu posiadania takowego mini-autka nasuwają mi się dwie. Pierwsza – autko przydałoby się, gdy np. trzeba podrzucić zaprzyjaźnioną starszą osobę, która ma problemy z chodzeniem, do sąsiada na ploteczki.
Druga – autko nadawałoby się w sam raz na podrzucanie dziecka do szkoły/przedszkola dość odległych od miejsca zamieszkania.
Wadę widać na pierwszy rzut oka: z racji “kabrioletowego” designu, wozik w wersji prezentowanej na zdjęciu powyżej stworzono chyba dla cieplejszych rejonów świata niżeli nasz.
Ciekawe, czy gdyby w naszym kraju zaistniałyby tak wysokie dotacje na eko-pojazdy, auta w stylu Coco miałyby wzięcie.


W USA są ograniczenia prędkości w terenie zabudowanym, więc taka prędkość maksymalna wystarczy. Jak ktoś tylko przekroczy dozwoloną prędkość, to zaraz nie wiadomo skąd pojawia się patrol policji. Oni chyba są szkoleni w mierzeniu prędkości “na oko”.
Amerykanie z domu nie ruszają się bez samochodu, a na przedmieściach są całkiem spore odległości, na piechotę za daleko.