Rozjaśnij włosy na … “zielono”
Chcesz zostać blondynką/kiem, ale boisz się, że tradycyjne farby rozjaśniające mogą uszkodzić delikatną strukturę włosów na tyle, że staniesz się żółtym czupiradłem? Słuszne obawy – które na szczęście możesz odesłać do lamusa. Postaw na bezpieczny, “zielony” blond i zainwestuj w grzybki – wprawdzie dzięki nim z głowy nie zrobisz pieczarkarni, ale pomożesz chronić i włosy, i środowisko naturalne.
Kenzo Koike z Kao Corporation’s Beauty Research Center w Tokio przedstawił nowy środek rozjaśniający włosy, bazujący na enzymach pozyskiwanych z grzybów, które pospolicie występują w glebie. Wprawdzie preparat nie jest całkowicie pozbawiony nadtlenku wodoru, ale jest go na tyle mało, by użytkownik miał 100% pewność, że po zabiegu rozjaśniania jego czupryna uzyska nowy, lśniący odcień zbliżony do złocistej barwy, a nie stanie się matowa i cytrynowo-żółta. Substancją czynną w rozjaśniaczu nadal jest perhydrol. Enzymy grzybowe kontrolują siłę, z jaką nadtlenek wodoru działa na włosy wspomaga działanie enzymów grzybowych i nie dopuszczają do uszkodzenia delikatnej struktury.
Preparat już teraz został okrzyknięty pierwszym w świecie “zielonym” rozjaśniaczem. Wprawdzie naturalne farby do włosów istnieją od wiek wieków (chna, basma…), ale po raz pierwszy pojawił się produkt de facto syntetyczny, tyle że zawartość szkodliwej chemii jest w nim znikoma.
Fot.:sxc, asterico’s



chętnie bym wypróbowała
a czy to dziala na włosach już farbowanych?????
Można przypuszczać, że tak – rozjaśniaczem i tak jest perhydrol. A tej substancji “wszystko jedno”, co utlenia.