Rowerowy odbiornik muzyki wiatru

sound_wind3.jpg

Zabawka dla dużych dzieci, czyli urządzenie zupełnie niepraktyczne, ale bardzo uprzyjemniające jazdę na rowerze: para fletni, mocowanych na kierownicy i przetwarzających pęd powietrza w dźwięczne tony. Działa to genialnie prosto: powietrze przepływające przez specjalnie uformowane nakładki na kierownicę, mające kształt esowato wygiętych tub, wchodzi w zawirowania i rezonuje, wydając przy tym dźwięki podobne melodyjnym tonom okaryny lub fletni Pana. De facto nakładki powinno się zaliczyć do supernowoczesnych instrumentów z grupy aerofonów. „Siłą napędową” ich dźwięku będzie pęd powietrza. Czyli im szybsza jazda rowerzysty, tym bogatsze gamy tonów wydostaną sie z wnętrza nakładek.

Wygląda na to, że siłę wiatru można w ekologiczny sposób spożytkować nie tylko przetwarzając ją w energię elektryczną, ale również zamieniając w miłą uchu muzykę. Pomysł bardzo eko:
promuje jazdę na rowerze – a to wyjątkowo przyjazny środowisku środek lokomocji;
pozwala na wyeliminowanie słuchawek w uszach i „mptrójek” albo mpczwórek” – muzyczne nakładki mogłyby się stać „znakiem rozpoznawczym” entuzjastów jazdy na rowerze i przyjaciół środowiska naturalnego.

Koncept ma jeszcze jedną zasadniczą zaletę: konkretny rowerzysta wytwarza konkretny rodzaj muzyki, zależny od stylu i prędkości jazdy. Każdy użytkownik roweru ma szansę stać się jednocześnie kompozytorem – nie trzeba do tego żadnego programu komputerowego służącego do komponowania melodii. Wystarczy tylko para kółek i ochota na przejażdżkę.

Źródło: Yanko Design

  • sfora
  • śledzik
  • blip
  • flaker
  • skomentuj

Dodaj komentarz

Komentarze moderowane są przez redakcję. Komentarze zawierające obraźliwe i wulgarne słowa będą usuwane. Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.

Najnowsze w Blomedia.pl


Subskrybuj nasz newsletter