Rowerowa komunikacja miejska – pomysł na czasie

To, co widzicie na zdjęciu, nie jest tylko kolejnym konceptem roweru przyszłości, który nigdy nie ujrzy światła dziennego w postaci rzeczywistej maszyny i jak tysiące innych zwariowanych pomysłów za kilka miesięcy pokryje się kurzem niepamięci. To pomysł na nowoczesny środek transportu dla turystów, którzy odwiedzają Berlin. Wymyślił go Anke Salomon i nazwał The Public Bike.
Turyści odwiedzający Berlin nie mają problemu z dojazdem gdziekolwiek – świetnie rozwiązana komunikacja miejska zawozi do większości interesujących miejsc. Jednak zwiedzanie w miejskim autobusie nie jest najlepszym pomysłem – spalin coraz więcej, nie można zajechać do wszystkich zakamarków, ani np. leniwie pojeździć po parku. Stąd pomysł, by turyści mogli podróżować takimi oto rowerami – wygodne siedzisko pozwala na przyjęcie zrelaksowanej pozycji prawie jak w indiańskim hamaku. Wystarczy tylko nacisnąć pedał i już się jedzie, gdzie chce. Gdyby system The Public Bike wprowadzić w życie, mógłby stać się idealną alternatywą (i zdrową, ekologiczną konkurencją) dla tradycyjnych sieci komunikacji autobusowej, tramwajowej, trolejbusowej czy kolejowej.
Ludzkość ewoluuje i ekologicznie “dojrzewa”. W ślad za rozwojem naszego gatunku podąża transformacja pojazdów; zdecydowanie w kierunku wykorzystania siły tkwiącej w mięśniach naszych nóg. Wyniknąć z tego mogą jedynie korzyści: tak dla ulegających rozleniwieniu przedstawicieli naszego gatunku z powodu – nazwijmy to po imieniu: WYGODNICTWA, jak i dla środowiska naturalnego, które powoli zaczyna dostawać zadyszki od coraz większej ilości zanieczyszczeń emitowanych z rur wydechowych wszelkich pojazdów napędzanych tradycyjnymi paliwami.
Pojazdy miejskie w wersji “future”, pomijając auta o napędzie hybrydowym, elektrycznym, wodorowym, itp., projektuje się tak, by napęd przypominał rowerowy. Wszystko sprowadza się do jednego: ile siły włoży się w pedałowanie, tak szybko i daleko się dojedzie. Radzę zacząć ćwiczyć kondycję – nadchodzi czas przemian :-).

