Przenośny reaktor jądrowy
Co powiecie na koncepcję zainstalowania w każdym mieście reaktora jądrowego?
Tak, REAKTORA JĄDROWEGO (bynajmniej nie po to, by z sąsiadami prowadzić zimną wojnę o miedze).
W tym szaleństwie jest ponoć metoda – na zaradzenie problemom pogłębiającego się światowego kryzysu energetycznego. W ciągu pięciu lat ma być dostępny w sprzedaży niewielki, przenośny reaktor, który nabywca może umieścić np. niedaleko zabudowań. W reaktorze nie wykorzystywałoby się uranu wysoko wzbogaconego, który mógłby posłużyć bardziej pomysłowym do produkcji bomby jądrowej, ale uran w połączeniu z wodorem – UH3. Taka postać jest ponoć nie tylko mniej niebezpieczna dla otoczenia żywego, ale i dla środowiska naturalnego; nie wymaga stosowania specjalnych zabezpieczeń ani budowania komór na odpady radioaktywne. Ilość zanieczyszczeń, jaka powstaje po 10 latach używania reaktora odpowiada wielkością przeciętnemu arbuzowi. Odpady nadają się do ponownego przetworzenia.
Utopia? Niekoniecznie – prace nad wykorzystaniem energii jądrowej przez przeciętnego użytkownika są bardzo zaawansowane. Szacuje się, że do 2013 roku niewielki reaktor będzie już do kupienia. Parametry reaktora: ok. 2 – 2,5 metra wysokości; moduł energiotwórczy: ok. 1,5 m szerokości. Produkcja energii: wystarczająca dla ok. 20 tysięcy przeciętnych gospodarstw domowych.



No dobra, fajnie, ale ile kosztuje paliwo do tego (wraz z kosztem składowania odpadów)? Nikt jakoś nie wyliczył, a wątpię by można by było dostać wzbogacony uran UH-3 na stacji benzynowej?! Inna sprawa, że pierwszy lepszy taki generator za 5 minut zostanie przekształcony w małą bombę atomową. Czy to dalej ekologia?
Bez przesady ;-) Urządzenia do wzbogacania uranu kosztują grube miliony dolarów, to nie jest coś co może skonstruować w garażu zdolny nastolatek.
Co najwyżej ktoś mógłby się pokusić o zbudowanie “brudnej bomby”, ale z takiego “przeciętnego arbuza” to by mu raczej marna bomba wyszła ;)
W reaktorach atomowych nie uzywa sie wzbogaconego uranu:)
Świetna opcja. Popieram. Ale i tak lobby górnicze zrobi swoje.
Z tego co słuszałem to paliwo jest dos takie i z tego co wiem to jest właśnie wzbogacany uran. Zreszta nie uzywa sie to masy podkrytycznej tylko cos mnijeszego raczej :P I trudno jest to przekształcić w bobme bo musiał by sie stopis rdzen a ku temu sa zabezpieczenia. Jednak nadal wolał bym miec na dachu kolektory lub wiatraczek za oknem niz miec cos takiego w piwnycy lub tuz obok :P
Zauważ, proszę, że reaktory umieszczano by nie prawie w ogródku, ale gdzieś na peryferiach miast, a zastosowane zabezpieczenia mają zminimalizować ryzyko awarii i kłopotów z promieniotwórczością.
No dobra teraz nie bede sie kłućić :P ( jaka nowość ;P ) ale z racji ze od jakiegos czasu to moje posty sprawiaja ze nikt inny juz nic nie pisze i teraz nie poddam sie tak łatwo. Pomimo ze odecne zabezpieczenia sa już całkiem niezłe to i tak muśle ze jeszcze z 5 lat trzeba by było poczekać zeby jeszcze nad tym popracować ;P Moze to jeszdze uprzedzenia pochodzące z czarnobyła wemnie siedzi ale takie jest moje przekonanie. No bo wkońcu wiatrak moze ewentalnie sie na kogoś zawalić i zabioc max 10 osób a takei reaktor brrrryy nie dziękuje ;P
Myślę, że Czarnobyl jeszcze na długo pozostanie w pamięci – jako realna przestroga. Ale świat idzie naprzód. Skoro koncept “podmiejskiego” reaktora już jest, to i pewnie za niedługo pojawi się jego pierwsza seria wprowadzająca produkt na rynek. To MUSI być bezpieczne, by ktokolwiek, kto jest przy zdrowych zmysłach, weń zainwestował.
Wprawdzie nie sądzę, by pierwsze sztuki rozeszły się tak błyskawicznie jak ciuchy na wyprzedaży, ale podejrzewam, że znaleźliby się chętni do zakupu – zauważ, proszę, że podaje się datę 2013 r., jako realny czas na wprowadzenie reaktora na rynek. Coś mi się wydaje, że rozeznanie odnośnie potencjalnego popytu już zostało przeprowadzone…
No fakt :) Napewno sie tacy ludzi znajdą ;) Bo nie wszyscy maja takie uprzedzenia jak ja ;) Ale może by spróbować się zastanowić nad gigantycznymi turbinami jakie były opisywane wcześniej ;) No sorka ale takie jest juz moje zdanie. Kolejną kwestią są te wielkości arbuza odpady mało bo mało ale na śmietnik sie tego poprostu nie wyrzuci. :) Najpewniej jest to bezpieczne ale twój argument jest też średnio poprawny moim zdaniem bo w bombe atomową też ktoś zainwestował ;P (Pomijająć że to był szaleniec wieć nie osoba zdrowa ) I osoba w to inwestująca nie musi być wcale zdrowa na umyśle :P.
Cena takiego reaktora to mniej więcej 25 milionów dolarów.
Kogo stać?