Przechwycić energię piorunów

lightning

Noworoczne fajerwerki są niczym w porównaniu do wczorajszego widowiska, które miałam okazję – na szczęście – obserwować zza szyby. Przez region, w którym mieszkam, przetoczyła się potężna burza. A za nią kilka kolejnych – już słabszych. I pewnie nie ja jedna zastanawiałam się, patrząc na szalejące przez kilka godzin pioruny, ile to niewykorzystanej energii ucieka nam przed nosem. Energii czystej, odnawialnej i … całkowicie nieprzewidywalnej, biorąc pod uwagę miejsce i czas jej pojawiania się.

Byli i są  zapaleńcy, którzy podejmują i podejmowali próby ujarzmienia piorunów. Czasem z tragicznym zakończeniem.

Od początku XX wieku przeprowadzono sporo eksperymentów z ujarzmianiem piorunów. Były próby z olbrzymimi miedzianymi kulami, połączonymi porcelanowymi łańcuchami i umieszczonymi na szczytach gór i eksperymenty ze “zmuszaniem” piorunów do uderzania w specjalnie wybudowane wysokie, metalowe maszty (w które, ku ogromnemu zaskoczeniu osób przeprowadzających badanie , żaden piorun nie uderzył). W XVIII wieku  Benjamin Franklin – dzięki eksperymentowi z jedwabnym latawcem i kluczem metalowym przyczepionym do linki utrzymującej latawiec – udowodnił, że pioruny to wyładowania atmosferyczne.

Dziś wiemy, że przyzwoitej wielkości błyskawica wyzwala energię ponad 1000 kWh. Przyjmując, że w czasie burzy, która średnio trwa ponad 2 godziny, co kilka sekund następuje wyładowanie atmosferyczne, ilość energii wyzwolonej w czasie trwania tego zjawiska atmosferycznego jest kolosalna!

Jakiś czas temu pisałam Wam już o pomyśle wykorzystania piorunów do produkcji energii. Szkopuł w tym, że wyładowania, które trafiają w ziemię, niosą wg niektórych naukowców małą ilość energii. Najbardziej energodajne są podobno wyładowania pojawiające się w samych chmurach.

Siła pioruna tkwi w prędkości uwalniania energii – rzecz dzieje się w tysięcznych częściach sekundy. W tym czasie błyskawica przemieszcza się w wąskim kanale i rozgrzewa otaczające powietrze do temperatury kilkudziesięciu tysięcy stopni Celsjusza. Grzmot, który słyszymy, to nic innego jak odgłos wydawany przez gwałtownie rozprężające  się masy ogrzanego  powietrza. Moc pioruna niektórzy porównują do mocy bomby atomowej.

Ujarzmienie wylądowań atmosferycznych na razie pozostaje zadaniem na przyszłość. Zanim jednak pioruny “udomowimy”, przyda się znajomość podstawowych zasad zachowania się w czasie burzy. Tutaj znajdziecie wyczerpujący poradnik, jak zapewnić sobie i innym bezpieczeństwo w tym czasie.

Domy ochroni piorunochron – choć w tym temacie wciąż pokutuje u niektórych przekonanie, że piorunochron zamiast chronić – ściąga wyładowania na budynek. Jeśli piorun ma trafić w budynek, to i tak trafi (nie wiem czy ktoś próbował wykorzystać narzędzia statystyki do obliczenia prawdopodobieństwa trafienia pioruna w ściśle określone miejsce);  pozostaje jednak kwestia skutków takiego uderzenia. Bo kiedy piorun uderzył na początku lipca w dom mojej znajomej, po wizycie tak naładowanego energią gościa pozostała wypalona instalacja elektryczna, zepsute urządzenia AGD i RTV, nadpalony dach oraz traumatyczne wspomnienia mieszkańców. Budynek nie posiadał piorunochronu.

Fot. : sxc

  • sfora
  • śledzik
  • blip
  • flaker
  • skomentuj
  • el Pederasta mówi:

    i bardzo dobrze, ze piorun spowodowal tyle szkod. moze teraz ludzie zaczna myslec bardziej abstrakcyjnie, w koncu po to maja umysl zeby go wykorzystac.

  • VENOM mówi:

    kiedyś piorun chcieli przechwycić ruscy naukowcy zbudowali do tego gigantyczne kondensatory i cala aparaturę wg. nich niezbędna i czekali, jak przyszła burza i trafiła w stacje wszyscy zginęli na miejscu a ze sprzetu został pył…

    • Pawel mówi:

      nie ruscy, tylko niemieccy naukowcy w czasach III Rzeszy.
      W ten czas Hitler przeznaczał kupę kasy na nowe technologie. Większość wynalazków które nam ułatwiają życie pochodzą z czasów III rzeszy.
      Nawet AK-47 jest projektem niemieckim. Heh… Wszyscy mówią, że ruski karabin, a tak naprawdę Niemcy w tajnych, podziemnych bunkrach opracowywali nowe rodzaje broni. Kiedy Armia Czerwona wkroczyła na te tereny, odkryła bunkier i przechwyciła wszystkie plany dot. AK-47.

Dodaj komentarz

Komentarze moderowane są przez redakcję. Komentarze zawierające obraźliwe i wulgarne słowa będą usuwane. Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.

Najnowsze w Blomedia.pl


Subskrybuj nasz newsletter