Prąd z węgorza…?

A właściwie ze sztucznych odpowiedników komórek zwanych elektrocytami, w których w naturalnych warunkach wytwarzany jest prąd w ciele węgorza elektrycznego. Naukowcy z Yale’s Department of Chemical Engineering wpadli na pomysł, że skoro węgorze umieją wytworzyć prąd o napięciu do 600 V używając żywych komórek, to i człowiek potrafi. Rzecz jasna – żaden homo sapiens nie jest zdolny do wygenerowania tego typu napięcia w swoim ciele (pomijam nerwowe :-) ), ale człowiek umie stworzyć coś na wzór i podobieństwo. Tak też powstały, w warunkach laboratoryjnych, pierwsze w świecie sztuczne twory, które działają podobnie do elektrocytów. Ba, są nawet lepsze, bo wygenerowanej przez nie energii jest, zależnie od typu sztucznej komórki, o ok. 40 lub 28% więcej w pojedynczym impulsie niżeli powstaje w prawdziwych elektrocytach.

Sztuczne elektrocyty mogłyby być wykorzystywane jako biobaterie i stosowane jako źródła zasilania do medycznych implantów – nie są toksyczne, ich zawartość nie wyleje się do organizmu, i są naturalnie przyjazne środowisku, bo działają na podobnych zasadach co prawdziwe komórki w narządzie elektrycznym węgorzy. To przedzielone błonami struktury, z kanałami, w których dochodzi do wymiany jonowej, a źródłem energii jest ATP – adenozynotrifosforan, związek wysokoenergetyczny syntetyzowany w każdym organizmie w procesie oddychania wewnątrzkomórkowego.

Być może za niedługo czeka nas rewolucja w rozwoju technologii produkcji prądu elektrycznego – za sprawą biobaterii wzorowanych na elektrocytach węgorzy.

  • sfora
  • śledzik
  • blip
  • flaker
  • skomentuj
  • Marko mówi:

    Jak wiadomo same napięcie nic nie daje, potrzebny jest jescze prąd (nateżenie) dopiero wtedy można wyliczyć moc takiej biobaterii… czy coś więcej na ten temat wiadomo?

Dodaj komentarz

Komentarze moderowane są przez redakcję. Komentarze zawierające obraźliwe i wulgarne słowa będą usuwane. Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.

Najnowsze w Blomedia.pl


Subskrybuj nasz newsletter