Pompowane panele słoneczne

solar_panel.jpg

O tym, że baterie słoneczne to produkty wielopostaciowe wiecie już z poprzednich wpisów na ekoblogii. Pisałam już m.in. o fotoaktywnym „popcornie” oraz o bateriach przypominających płachty papieru, którymi można np. okładać ściany budynków.
Dziś o panelach, które można pompować jak materac i stosować do ogrzewania wody. Nienapompowane baterie mieszczą się w przeciętnej wielkości torebce. Napompowane – dają 2m² fotoaktywnej powierzchni.
Jak to działa? Na przekroju poprzecznym widać, że produkt podzielony jest na strefy:
- zewnętrzną – światłoczułą;
- środkową, będącą płaszczem powietrznym;
- wewnętrzną, wypełnioną wodą.
Warstwa fotoczuła absorbuje promieniowanie słoneczne, przekształca je w energię cieplną i nagrzewa wodę we wnętrzu tego ciekawego „materaca”. Płaszcz powietrzny pełni rolę izolatora, chroniącego przed utratą pozyskanego ciepła.

Słoneczny „materac” kosztuje ok. 100£, a wyłożone zań pieniądze zwracają się ponoć po pół roku. W przypadku innych systemów solarnych na zwrot kosztów trzeba czekać ok. 10 – 20 lat. Przelicznik finansowy jest więc bardzo atrakcyjny.
Ciekawe, ile czasu minie, zanim stanie się popularny w naszym kraju? Taki „materac” to idealne rozwiązanie na uniezależnienie się od dostaw ciepłej wody – może stać się jednym z niezbędnych elementów wyposażenia plecaka każdego obieżyświata. Na działkach i piknikach też na pewno się przyda. Warunek użytkowania jest jeden: trzeba mieć dostęp do wody.

Źródło: ecofriend

Foto: sxc

  • sfora
  • śledzik
  • blip
  • flaker
  • skomentuj
  • icelander mówi:

    Przecież równie efektywnie nagrzeje się woda w czarnym worku gdyż ów kolor szybciej absorbuje ciepło.

  • Bigismall mówi:

    Dopiero co, wróciłem z Turcji. Tam podobne panele to standard. Na prawie każdym domu widać beczkę i kilka paneli w których ogrzewa się woda. Mało to subtelne, ale wykorzystywane powszechnie.

  • Kathierina mówi:

    I znów wychodzi na to, że nasza nacja jest technologicznie “do tyłu”…

  • Krzysztof Lis mówi:

    Rzecz też w tym, że w Turcji słońca jest znacznie więcej. Łatwiej można je więc wykorzystać. W Polsce kolektory są droższe, bo wymagają bardziej wyrafinowanych rozwiązań.

    Przynajmniej mam taką nadzieję, że to właśnie z tego wynika… ;)

Dodaj komentarz

Komentarze moderowane są przez redakcję. Komentarze zawierające obraźliwe i wulgarne słowa będą usuwane. Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.

Najnowsze w Blomedia.pl


Subskrybuj nasz newsletter