Pisanki w naturalnych sukienkach

971039_easter.jpg

W sklepach barwników do jajek zatrzęsienie; kosztują parę groszy i jak ktoś chce, to spożywczymi może również w domu, wedle fantazji, zabarwić przyrządzoną galaretkę, a potem podać gościom np. krojoną pieczeń na zimno w niebieskiej galarecie ;). Tyle, że te farbki są syntetyczne. A pisanki można mieć całkowicie eko. Wystarczy ufarbować je w naturalnych barwnikach roślinnych.
Dla przypomnienia podaję, jak to barwiły jajka nasze babcie:
- na zielono: gotowały jajko w szpinaku, młodej trawie, oziminie;
- na brązowo: jajko moczyło się w gorącej „zupie” z wody i łusek cebuli (im dłużej, tym miało ciemniejszy kolor), albo w wywarze z łupin orzechowych;
- na niebiesko: gotowane w wodzie z czerwonej (lub, jak kto woli, modrej) kapusty;
- na żółto: gotowanie w skórkach pomarańczy lub cytryny albo razem z drobniutko startą marchewką;
- na różowo – fioletowo: jajka gotowano razem z czerwonymi burakami albo w soku z borówek czy żurawin;
- na czerwono: gotowanie i moczenie z łupinami czerwonej cebuli.

W sumie, ciekawa jestem czy bardziej eko jest tradycyjne przygotowywanie pisanek (wszak zużywa się sporo energii podczas gotowania jajek, a kilka dni po świętach naturalne kraszanki lądują zazwyczaj w koszach na śmieci lub na kompoście), czy też lepiej jest kupić „gotowce”, czyli sztuczne pisanki, które wprawdzie zrobione mogą być z plastiku czy drewna i malowane syntetycznymi farbami, ale można ich używać latami. Zerknijcie do aktualnej sondy i wypowiedzcie się, które pisanki, według Was, są bardziej przyjazne naturze.

Foto: sxc 

  • sfora
  • śledzik
  • blip
  • flaker
  • skomentuj

Dodaj komentarz

Komentarze moderowane są przez redakcję. Komentarze zawierające obraźliwe i wulgarne słowa będą usuwane. Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.

Najnowsze w Blomedia.pl


Subskrybuj nasz newsletter