Peruwiańskie “Super Drzewo” oczyszcza powietrze lepiej niż las!(?)

W stolicy Peru, Limie, pojawiło się pierwsze “Super Drzewo” - maszyna, która oczyszcza powietrze z dwutlenku węgla i toksycznych substancji. Jedno “Super Drzewo” pracuje tak wydajnie, że zastępuje ponoć 1200 naturalnych drzew.
Tajemnica działania tego super filtra powietrza polega na wykorzystaniu zwykłej wody i wysokiego ciśnienia. Do maszyny zasysane jest brudne powietrze, które w warunkach podwyższonego ciśnienia zostaje wtłoczone do krążącej w urządzeniu wody. Dwutlenek węgla i inne toksyczne składniki (chemiczne, oraz organiczne jak np. mikroorganizmy) zostają w wodzie i trafiają do kanalizacji, a czyste powietrze uwalniane jest do atmosfery.
Koszt zakupu jednego “Super Drzewa” to 100 tys.$, a dzienny koszt oczyszczenia powietrza dla 20 tys. osób to ok. 6$.
Jeśli ktoś w najbliższym czasie wybiera się do Limy, niech zajrzy na Aviacion Avenue i Primavera Avenue – tam stoją opisywane tu cuda technologii filtracji.
Władze stolicy Peru zadeklarowały, że w ich mieście stanie w najbliższym czasie co najmniej 20 “Super Drzew”. Firma “Tierra Nuestra”, zajmująca się propagowaniem idei ekologicznych, jest szalenie zainteresowana wprowadzeniem “Super Drzew” do Limy; a w przyszłości do wszystkich miejsc na Ziemi, w których oczyszczenie powietrza powinno być sprawą priorytetową. Przedsiębiorstwo liczy na to, że tylko w ciągu najbliższych 4 lat uda się w peruwiańskiej stolicy ustawić aż 400 super filtrów.
Miejsca szczególnie predestynowane do instalacji “Super Drzew” to okolice przystanków autobusowych, skrzyżowań ze światłami i pobocza ruchliwych ulic.
Zastanawiam się tylko, dlaczego – skoro ten wynalazek jest taki dobry – nie rozpoczęto rozpowszechniania urządzenia od fabryk i dymiących kominów?
Ciekawi mnie też, czy pasażerowie oczekujący na przystanku, w pobliżu którego stoi takie “Super Drzewo”, odczuwają korzystną różnicę w jakości wdychanego powietrza (globtroterów, którzy będą mieli okazję osobiście to sprawdzić, proszę o podzielenie się wrażeniami).


Dwa pytania:
1. Jaki jest sens wyłapywania CO2, skoro zawierająca go z woda trafia do kanalizacji, skąd może i będzie się on swobodnie ulatniać?
2. Czy te “drzewka” zasilane są prądem powstałym w procesie nie emitującym CO2 do atmosfery?
Odsyłam na stronę Tierra Nuestra: http://www.tierranue... – tam znajdują się szczegółowe informacje, dotyczące miejskiego filtra powietrza UAC 20, zwanego “Super Drzewem”. Cóż, wynalazek ani nie jest perpetuum mobile, ani nie przyczynia się do dematerializacji toksycznych związków wyłapanych z powietrza. Podobne zarzuty można by jednak kierować ku każdemu z filtrów powietrza.
A ile CO2 i toksycznych substancji powstaje w produkcji “super drzewa” ? Ile energii elektrycznej zużywa to urządzenie na sprężenie powietrza i przepompowanie wody ?
A tak na marginesie: rośliny WIĄŻĄ chemicznie węgiel zawarty w CO2 a to urządzenie tylko go miesza z wodą, z której się prędzej czy później wydzieli.
Czy ludzie już zdurnieli do reszty że można im wcisnąć taki “ekologiczny” “wynalazek” ?
mądre słowa wypowiedziane przez mądrego człowieka. sam chciałem to napisać, ale mnie uprzedziłeś
od kiedy w ogole co2 jest problemem? ludzkość generuje marginalną ilość co2 w porównaniem z ocenami np
Ja nie chce skrzynki tylko 1200 pieknych drzew na ulicach!
I co Ci z tych drzew?
biurko, szafa, deski :)
Ale to już nie będą “piękne drzewa” na ulicach tylko piękne meble w domu ;)
gdzieś te piękne drzewa musza byc zauwazone