Papier toaletowy z nocnej zmiany

Pamiętacie japońską machinę do produkcji papieru toaletowego? Dziś o wersji wysublimowanej tegoż urządzenia – ale na tyle praktycznej, że nadaje się do każdego biura, instytucji, a nawet do domu (bo skoro można piec chleb w domu, to czemu nie produkować też samodzielnie papieru toaletowego?).
Urządzenie wymyślone przez Jongchul Kim przypomina wyglądem zwyczajny kosz na śmieci. Tak naprawdę jest to bardzo pracowita maszynka: w dzień działa jako niszczarka dokumentów, a w nocy pieczołowicie przerabia ścinki w wysokojakościowy papier toaletowy.
Wyobraźcie sobie sytuację: wchodźcie rano do toalety, a tu wita Was świeżutka (jeszcze ciepła ;-)) rolka miękkiego, eleganckiego papieru toaletowego. Odpada stres związany z poszukiwaniami kolejnej rolki (kiedy poprzednia skończyła się, a tu potrzeba nagli), zastanawianie się, co zrobić z niepotrzebnymi dokumentami (i z tym, co z nich pozostało po przepuszczeniu kartek przez niszczarkę), a wydatki na zakup papieru (toaletowego) znikają z domowego budżetu.
Panowie konstruktorzy, do dzieła! Pomysł jest a, potencjalni nabywcy znajdą się na pewno (bo któż nie chciałby czerpać profitów z wyprodukowanych przez siebie papierowych śmieci?). Sama chętnie wstawiłabym u siebie do domu taką szykowną mini-fabryczkę papieru toaletowego. Mogłaby stać nawet w łazience.


fajny pomysł, też bym chciała coś takiego!
Też mi się podoba; i też chciałabym coś takiego mieć. Tylko że na razie to prototyp :-(.
“(…) wydatki na zakup papieru (toaletowego) znikają z domowego budżetu.” nie po polsku – lepiej “wydatki na zakup papieru uszczuplają domowy budżet”. Niestety, to kolejny blog do generowania ruchu, na którym nie zwraca się uwagi ani na zawartość merytoryczną, ani na poprawną polszczyznę.
1. “(…) wydatki na zakup papieru (toaletowego) znikają z domowego budżetu.” – to jedno; a “wydatki na zakup papieru uszczuplają domowy budżet” – to drugie. I oba sformułowania są jak najbardziej poprawne. Pozostaje kwestia zrozumienia WYDŹWIĘKU każdego z nich (bo oba znaczą co innego, szczególnie dla przywoływanego tu budżetu domowego ;-).
2. Odnośnie uwag o zawartości merytorycznej – zapraszam do przedstawienia konkretów i do kontaktu z Blomedia – specjaliści są tu mile widziani :-).
Pozdrawiam
Fajna rzecz, ale może pytanie brzmi ile to prądu żre. Może więcej niż kosztuje jedna rolka.