Największa na świecie elektrownia z paneli słonecznych

panele słoneczne

DeSoto Next Generation Solar Energy Center na Florydzie. Tylko i wyłącznie tutaj znajdziecie największą elektrownię słoneczną jaka do tej pory powstała.

Przez niemal rok budowlańcy i inżynierowie w spokojnym miasteczku pomiędzy bydłem, a drzewami cytrusowymi wznosili największą elektrownię słoneczną. Niedługo zakończą się oficjalne testy, a do domów na Florydzie popłynie czysty i ekologiczny prąd. Oczywiście nie do wszystkich tylko do garstki 3000 domów i kilku firm rozmieszczonych w małym kawałku stanu Floryda. Pole obsadzone panelami słonecznymi będzie przechwytywać słoneczne promienie i zamieniać je łącznie w 25 megawatów energii. Jest to prawie dwukrotnie większa wydajność od drugiej co do wielkości podobnej elektrowni znajdującej się w USA.

Otwarcie tej komórki prądotwórczej jest na tyle istotne, że sam prezydent Barack Obama ma pojawić się na oficjalnym uruchomieniu całej aparatury w następny wtorek.

solarne pole

Uproszczony schemat rozmieszczenia paneli i struktury elektrowni słonecznej.

Najnowsza przedstawiona instalacja oraz dwa inne również solarne projekty mają łącznie wygenerować 110 megawatów czystej energii ograniczając przy tym emisję gazów cieplarnianych o ponad 3,5 miliona ton. Ma to równowartość spalin wytwarzanych przez 25.000 samochodów każdego roku. Oczywiście takie przedsięwzięcie nie jest tanie. Projekt DeSoto kosztował 150 milionów dolarów.

Na koniec trochę ponarzekam. Dlaczego u nas jest tak mało słonecznych dni, a co za tym idzie, projekty takie jak ten nie miałyby sensu ze względu na ich opłacalność i wydajność. Za moment ktoś mnie upomni i powie, że w naszym kraju technologia paneli słonecznych już dotarła i się rozwija. W porządku, zgadzam się. Powiedzcie mi tylko czy ten “rozwój” spełnia nasze skromne oczekiwania? Pozostaje nam chyba opracować misterne panele deszczowe ;)

źródło: Physorg

  • sfora
  • śledzik
  • blip
  • flaker
  • skomentuj
  • ActinV mówi:

    No trudno się mów ale i tak te elektorwnia to kropla w oceanie potrzeb. Dobre ze chociarz to powstaje.
    Nie martwcie się ludzie Polska jest ponoć bardzo obfita w wiatr może ktoś z rządzących zainteresuje się czymś takim jak alternatywne żróła energi. :D

  • tomsquare mówi:

    “Dlaczego u nas jest tak mało słonecznych dni [...]“?
    Klimat Polski ma chrakter klimatu przejściowego. W naszym okręgu usłonecznienie – całkowita i bezwzględna ilość dni, w których słońce nie jest zakryte przez chmury wynosi ok. 58-60 dni. Zwazywszy, że rok ma ich 365, liczba ta jest znacząco niska (dla porownania np. Egipt ma ok. 320 takich dni).
    Fronty atmosferyczne pojawiające się w naszej szerokości geograficznej, kształtują gwałtowny i szybko zmieniający się charakter naszego klimatu. Panele słoneczne mają u nas racje bytu (od połowy marca do września), jednak ich wydajnośc nigdy nie będzie taka jak np. na Florydzie. taki już tego urok ;)

  • ziomalek mówi:

    szczerze to polske ratuje tylko atom, ew. w dalekiej przyszlosci fuzja, bo tak zwane alternatywne zrodla energii sa albo malo stabilne pod wzgledem generowanej energii, jest problem z wprowadzaniem ich do sieci(wiatr), albo nie ta szerokosc geograficzna(slonce, kominy solarne) a nasze rzeki tez pod tym wzgledem za fajne nie sa (el.wodne) a polski przemysl zeby sie rozwijac potrzebuje energii i to sporo i to zaraz … :)

  • bezportek mówi:

    Fajne takie zabawki, milo popatrzec. Szkoda, ze ekologicznie bezsensowne. Nie dosc, ze wydajnosc mizerna (a propos, energii nie mierzy sie w watach, to jednostka mocy), koszty potworne, to jeszcze zuzycie paliwa na budowe i eksploatacje przerasta caly uzysk z instalacji. Ogniwa sloneczne maja zastosowanie jako male, zapasowe zrodla zasilania elektroniki na wypadek kleski zywiolowej.
    Podobnie jak wiatraki, moga sluzyc do ladowania baterii, zreszta gromadzenie energii to najdrozszy i najmniej dopracowany element tej techniki. Nota bene, wiele lat przed Barackiem, inny ekoszaman, Carter, wywalil kupe szmalu na instalacje lustrzanej cieplowni w Nowym Meksyku. Ruiny tej “piramidy” w postaci hektarow potluczonego szkla, setek ton metali ciezkich i plastykowej izolacji to kleska ekologiczna prawie tej samej klasy, co farmy wiatrowe w Kalifornii. Za pieniadze podatnika male chlopczyki bawia sie w zasmiecanie swiata, a duze cwaniaki wypychaja sobie kabze dotacjami…

  • artpain mówi:

    W artykule jests spory błąd – jeżeli 25 000 samochodów wytwarza rocznie 3,5 miliona ton gazów, to by oznaczało że jeden samochód rocznie wytwarza ich 140 ?! 140 ton gazów cieplarnianych z jednego auta ? No wybaczcie – ale coś tu śmierdzi :)

  • tomek mówi:

    wiecie – słońce nie potrzebne by produkować prą…wystarczy światło a te mamy już przy sporym zachmurzeniu…fakt wydajność pewnie spadnie o 50% ale to nie tragedia…w nocy już lipa ale wystarczy budować przy ulicach które w nocy są oświetlone i już się odzyskuje część energii

Dodaj komentarz

Komentarze moderowane są przez redakcję. Komentarze zawierające obraźliwe i wulgarne słowa będą usuwane. Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.

Najnowsze w Blomedia.pl


Subskrybuj nasz newsletter