Największa biogazownia w Polsce

Co wspólnego mają: Liszkowo w województwie kujawsko – pomorskim i biogaz? W tej maleńkiej miejscowości 10 września odbędzie się uroczyste otwarcie największej biogazowni w Polsce. Biogazownia Liszkowo, pierwsza duża inwestycja tego typu w naszym kraju, powstała dzięki Agrogaz Sp. z o.o.
Skoro inni (czytaj: sąsiedzi zza granicy) potrafią, to i Polacy również. Tym bardziej, że wedle statystyk spadają nasze rezerwy energetyczne, apetyt na energię rośnie, a biogazownie można budować nawet przy … domu.
Biogazownia Liszkowo będzie mogła dostarczyć 2,1 MW autentycznie czystej energii. Kurczące się rezerwy nieodnawialnych zasobów energetycznych wymuszają zainteresowanie alternatywnymi sposobami pozyskania energii. Z kolei zaostrzające się normy dotyczące ochrony środowiska naturalnego kierują uwagę inwestorów na odnawialne źródła energii. W przyszłym roku Polska powinna osiągnąć wskaźnik 7,5% udziału energii elektrycznej wytwarzanej z odnawialnych źródeł energii (obecnie jest to ok. 4%) oraz 5,75% udziału biokomponentów i biopaliw w strukturze paliw ciekłych. W 2020 r. 15% energii elektrycznej ma pochodzić z OZE. <!– @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } P { margin-bottom: 0.21cm } –>
W naszym kraju mało kto wie, że biogaz jest znakomitym rozwiązaniem na zaspokojenie potrzeb energetycznych.
- Biogazownictwo w Polsce będzie bardzo ważnym źródłem energii, która z jednej strony zwiększy stabilność jej podaży w skali kraju, a jednocześnie ułatwi wykonanie zobowiązań wspólnotowych nakazujących redukcję emisji zanieczyszczeń. Paliwa naturalne, takie jak węgiel i ropa naftowa, eksploatowane nadal w takim tempie jak obecnie, wyczerpią się już w przyszłym stuleciu. W związku z tym istnieje potrzeba budowania kolejnych elektrowni, które zasilane będą energią odnawialną – mówi Zbigniew Szymandera, viceprezes Agrogaz Sp. Zo.o.
Miejmy nadzieję, że pomysł na produkcję ciepła i energii elektrycznej z biogazu przyjmie się u nas; i że za jakiś czas inwestorzy prywatni będą – oprócz paneli słonecznych i turbin wiatrowych – stawiać na biogazownie. Odpadów, dzięki którym biogazownie będą mogły pracować – póki nasz gatunek istnieje – pewnie nie zabraknie.
Fot. Kostrzewa PR


“Miejmy nadzieję, że pomysł na produkcję ciepła i energii elektrycznej z biogazu przyjmie się u nas; i że za jakiś czas inwestorzy prywatni będą – oprócz paneli słonecznych i turbin wiatrowych – stawiać na biogazownie. Odpadów, dzięki którym biogazownie będą mogły pracować – póki nasz gatunek istnieje – pewnie nie zabraknie.”
W Polsce na dzień dzisiejszy jest prowadzonych około 200 projektów budowy elektrociepłowni biogazowych, głównie przez prywatnych inwestorów( Agrogaz Sp. z o.o., Poldanor) ale także związanych ze spółkami państwowymi (PGE, K.S.C.)
Sama biogazownia to nie nie wszystko, trzeba np.surowiec dowieść i wywieść. I tu jest problem: najnowocześniejsza biogazownia znajduje się w środowisku gdzie nie ma odpowiednich dróg i środków transportu którymi można BEZPIECZNIE i NIE szkodząc środowisku naturalnemu usunąć poprodukcyjne odpady, dobrze podobno jest to nawóz, ale w ilościach jakich jest wylewany prosto z cysterny na pola nim na pewno nie jest, sądząc już po smrodzie w okolicy. Może i dobrze że na pola , ale na drogi i do lasu to chyba nie jest przewidziane w procesie technologicznym. Sąsiednia droga którą są wywożone fekalia jest przewidziana dla pojazdów max !10 tonowych a jeżdżą nią ciężarówki kilkakrotnie przekraczające to ograniczenie!!!
liszkowice@gmail.com
Tak to prawda o tych smrodach i wywożeniu nieczystości wprost na pola sąsiadujące z zabudowaniami gospodarstw rolnych.Przez te smrody można zapomnieć o siedzeniu w ogródku ,nie wspomnę o grillu.To jest chamstwo żeby tak postąpić bez pozwolenia mieszkańców.To jest znak czasów.
Jestem zawodowym kierowcą i mieszkańcem sąsiedniej wsi. Ogólnie to czasami tam śmierdzi, jednak bez przesady. Przejeżdżając przez Kruszwicę (cukrownia) smród jest o wiele większy. Poza tym jest to coś czym się nasza gmina oficjalnie szczyci (patrz ostatni zjazd wójtów).
To proszę podjechać do wsi Budziaki i wtedy powiedzieć że nie śmierdzi – sama biogazownia to nie wszystko – w Budziakach są ich “laguny”.
Jarek mieszkasz w sąsiedniej wsi a wypowiadasz się że w samym Liszkowie mocno nie śmierdzi.Proszę przeprowadź się i chwal ile dusza zapragnie.I zajrzy do pobliskiego gaju jak tam wyglądają skutki ekologicznej gazowni.Wpadniesz po kolana w gnojowicę albo jeszcze głębiej.
Proszę niech ta strona udostępni wklejanie zdjęć .To prawda sama się obroni.