Magnetyczne liście wskaźnikami zanieczyszczeń

Okazuje się, że liście to wspaniałe, niedrogie i szalenie dokładne wskaźniki wysokości poziomu zanieczyszczenia powietrza. Dlaczego?
Naukowcy z Western Washington University odkryli, że liście roślin rosnących w pobliżu tras samochodowych i na terenach, gdzie powietrze jest bardziej zanieczyszczone, wykazują większy magnetyzm, niż liście roślin rosnących na obszarach czystszych. Ma to związek z maleńkimi cząstkami m.in. tlenków żelaza, wydobywających się z silników spalinowych. Molekuły te albo przyczepiają się do powierzchni liści, albo – w sprzyjających warunkach – wnikają i wrastają w strukturę liścia.
Myślę, że nie trzeba tłumaczyć zależności, że im większy poziom zanieczyszczeń zawieszonych w powietrzu, tym wyższy poziom magnetyzmu liści.
Wykorzystanie tego odkrycia w praktyce będzie prawdopodobnie wyglądać tak, że za niedługo na rynku pojawią się tanie testy, dzięki którym można będzie szybko sprawdzić, co też wisi w powietrzu.
Amerykanie ochoczo już przystąpili do pracy nad tym zadaniem; większą powściągliwość wykazują europejscy badacze, którzy – wg doniesień – najpierw pewnie będą weryfikować doniesienia kolegów zza Atlantyku.
Entuzjazm Amerykanów poszedł nawet tak daleko, że uważają, iż materiału do badań mogą dostarczać nawet dzieci, które – jak wiadomo większości rodziców – uwielbiają obrywać liście i inne organy roślin. Czyżby ich trud z działania destrukcyjnego i określanego przez niektórych jako akty wandalizmu miał zamienić się w postępowanie ku chwale nauki?…

