LEDowe miśki jak apetyczne żelki
Założę się, że każdy z milusińskich skakałby z radości, gdyby pod choinką znalazł takiego oto miśka – do złudzenia przypominającego smakowitego żelowego niedźwiadka, którego znają chyba wszyscy smakosze formowanych galaretek. Lampki rozświetlają energooszczędne LEDy, dzięki czemu bateria zasilająca działa dużo dłużej, niż gdyby we wnętrzu sympatycznych lampek ukryto zwykłe żarówki.
Miśków jest do wyboru, do koloru: na którego trafi, zależy od preferowanej tonacji barw i pewnie od skojarzeń smakowych z prawdziwymi żelkami: żółty jak kwaśna cytryna, czerwony jak świeża malina…
Niektórzy pewnie zarzucą, że miękka guma, z której wykonano lampki nie należy do ekologicznych tworzyw. Napiszę tak: tutaj ortodoksyjność ekologiczna poszła na kompromis z czysto ludzkim umiłowaniem rzeczy ładnych i … smacznych ;-) (czego dowodem są LEDy w lampkach)
Miśki świecą delikatną, nie rażącą oczu poświatą. Poraża za to cena: 125$ za sztukę lub 500$ za rodzinkę pięciu przedstawicieli Jellio GummiLights.



Póki co wszelkie żarówki LED są koszmarnie drogie. Chciałem kupić jakiś mały zestaw lampek choinkowych, do samochodu. Tam prądu mam mało, więc chciałem na LEDach. Kosztowały 50 PLN. Za 8 PLN kupiłem zestaw z żaróweczkami. :(
lol jednej rzeczy nie rozumiem
po co w samochodzie lampki choinkowe?
Dla lansu, a po cóż by innego. ;)
Zgadza się – LEDy są koszmarnie drogie. Aż dziwne to, bo pomimo ich rosnącej popularności cena wciąż jest wysoka. Rozumiem, że za wyjątkowy design trzeba odpowiednio zapłacić, ale w przypadku tradycyjnych lampek choinkowych bądź opisywanych miśków, producenci i sprzedawcy mogliby “unormalnić” ceny – nabywcy chętniej kupowaliby produkt pozwalający na wymierne oszczędzanie energii, a i dla strony sprzedającej byłoby to opłacalne (chyba że prawa rynku nie dotyczą lampek LED ;-)).
ja nawet kupiłem 4 żarówki Led 2,5W (najmocniejsze jakie znalazłem) żeby zastąpić strasznie grzejące się halogeny w kuchni, niestety ich jasność jest żenująco niska więc powędrowały do szuflady – nie lubię siedzieć po ciemku…
@ Krzysztof…że zapytam: gdzie zawieszasz te lampki?
tak jak w ‘NID FOR SPIDZIE’ pod podłogą – w nocy oświetlają asfalt, oraz w bagażniku i wokół radia
jak sie u ruskich daje zrobic w banie to sa drogie, za 3dolary mam 100 ledow za 5 juz na przewodach , wiec nie widze tutaj jakis specialnych kosztow, trzeba poszukac pokombinowac i sie uda a jak idzie sie do restauracji to placi sie wiecej niz za samodzielnie zrobiony obiad, to prost
Tyle że LED’ów nie zrobisz sam.