Koniec źródlanej w PETach

Wodzie butelkowanej wydano wojnę. Dlaczego? Bo ta lana do całej gamy rozmiarów PETów jest może i czysta, ale jej plastikowe opakowanie wyjątkowo szkodzi środowisku. A ta rozlewana do szklanych butelek jest może i jeszcze czystsza i mniej szkodliwa dla natury, lecz za dużo tłuczki szklanej to też niezdrowo, a wytwarzanie szkła jest i energochłonne, i kosztochłonne. Nieprzetworzone szkło staje się istotnym elementem “twórczym” dla powiększania areału wysypisk śmieci. I to na wieki wieków, bo nie rozkłada się w naturze.

Od dziś czystą wodę można mieć zawsze pod ręką – i żyć w przyjaźni ze środowiskiem naturalnym.

Wystarczy zaopatrzyć się w najnowszy wynalazek: Wellness H2.0. To plastikowa wprawdzie butelka, ale wielorazowego użytku i wykonana z surowców pochodzących z recyklingu. Zamontowany filtr jest na tyle skuteczny, że w najgorszym wypadku przepuści jedynie 1% toksyn, które normalnie znajdują się w każdej wodzie lecącej z kranu (tak, tak – zwanej: “uzdatnioną”). Zawiera m.in. wsad z japońskich skał wulkanicznych, które wspomagają proces oczyszczania wody. Jest to jeden z pierwszych w świecie filtrów nadających się do powtórnego przetworzenia. W czasie spełniania swej “misji użyteczności rzeczy martwej” pochłonie zawarte w wodzie pochodne chloru, wolne rodniki, drobno i gruboziarniste zanieczyszczenia organiczne i mineralne i wiele innych świństw, o których zazwyczaj nie macie pojęcia, że znajdują się w wodzie. Na dodatek woda zyska przyjazne naszym komórkom pH oraz wyzbędzie się obcych zapachów.

Wellness H2.O to jeden z elementów kampanii na rzecz wyeliminowania PETów z użytku: The End Bottle Water campaign, organizowanej prze Wellness Enterprises LLC. Tutaj znajdziecie film, z którego jasno wynika, że gra jest warta świeczki. Butelka pomieści ok. 2 litrów wody; kosztuje 49,95$ plus 20$ na wymieniany okresowo filtr. To niewielki wydatek w porównaniu z korzyściami: dla środowiska i dla siebie samego. Zatem wybierajcie:

Mieć filtr, albo stać się filtrem?  Oto jest pytanie…

  • sfora
  • śledzik
  • blip
  • flaker
  • skomentuj
  • Mabo mówi:

    Jestem zagorzałym ekologiem, ale prawda jest taka, że dziś ekologia to luksus dla bogatych, kogo stać na pokrycie kosztów wysyłki (bo w Polsce pewnie jest niedostępna) oraz na samą butelke 50$ ! Żey to miało sens musi być tańsze od PETów inaczej zginie śmiercia naturalną – niestety.

  • Kathierina mówi:

    Zgadza się – drogi luksus. Ale ze wszystkim, co modne tak jest. W chwili, gdy dbałość o środowisko naturalne stanie się codziennością, tego typu gadżety pewnie będą tanie jak barszcz.

Dodaj komentarz

Komentarze moderowane są przez redakcję. Komentarze zawierające obraźliwe i wulgarne słowa będą usuwane. Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.

Najnowsze w Blomedia.pl


Subskrybuj nasz newsletter