Kiwi – maszynka oszczędzająca paliwo

Kiwi to niewielka skrzyneczka do … robienia pieniędzy. Tyle, że Kiwi nie drukuje ich, a pomaga zaoszczędzić; konkretnie podczas każdej jazdy samochodem. Bo Kiwi to urządzenie, które może współpracować z systemami każdego auta wyprodukowanego po 1996 roku, napędzanego gazem, paliwami ciekłymi albo będącego hybrydą. Ten niewielki spryciarz, przez port połączony z komputerem samochodowym, pokaże wszystko, co może zainteresować kierowcę: od prędkości jazdy, poprzez parametry pracy silnika aż do efektywności stylu jazdy. Bo jeździć można mniej lub bardziej oszczędnie – zbieżność miedzy szybkością zużywania paliwa a tempem zdzierania bieżnika z opon jest w tym przypadku zaskakująca. Tak samo ilość wydzielania gazów cieplarnianych świadczy o tym, w jakim stopniu jazda autem jest ekonomicza, a przez to ekologiczna.

Wszystkie te informacje (oprócz pomiarów głębokości bieżnika) wyłapie Kiwi. Aktualne wartości pokażą się na niewelkim, ale nieźle pomyślanym monitorku, który można umocować gdzieś w zasięgu wzroku, np. na desce rozdzielczej albo w towarzystwie zegarów. I nie po to jedynie, by skupiać swą uwagę na migających diodach, ale by m.in. móc porównać bieżące wyniki z tymi, które uzyskało się podczas ostatniej przejażdżki.

Ta akurat opcja jest szczególnie przydatna dla osób, które codziennie pokonują tę samą trasę. Stosując zasadę, że praktyka czyni mistrza, można by pokusić się o eksperyment i stanąć w szranki ze sobą w zawodach o uzyskanie jak najlepszych wyników ekonomii jazdy. Dla środowiska naturalnego i dla zaoszczędzenia własnych pieniędzy.

  • sfora
  • śledzik
  • blip
  • flaker
  • skomentuj
  • Krzysztof Lis mówi:

    Super pomysł. Kilka lat temu do malucha kupiłem tzw. wakuometr, który mierzył podciśnienie w gaźniku i miał dwa zakresy: “jazda ekonomiczna” i “jazda nieekonomiczna”. Dzięki obserwowaniu tego wskaźnika wiedziałem, jak mocno mogę docisnąć pedał gazu, żeby jeździć oszczędnie.

    Bardzo, ale to bardzo żałuję, że w moim aktualnym samochodzie nie ma wskaźnika chwilowego zużycia paliwa. Niestety, mój samochód jest wiekowy, w tamtych czasach nie robili takich bajerów. ;)

  • Kathierina mówi:

    W moim, wiekowym, też takich bajerów nie ma… A szkoda, bo przydałyby się; szczególnie kiedy kierowcę ponosi fantazja i trafi się na (na szczęście coraz częściej spotykane) fragmenty w miarę dobrych dróg :-).
    Ale tak sobie myślę, że ekonomia jazdy wynika nie tyle ze świadomości, że każde naciśnięcie pedału gazu jest monitorowane przez jakieś tam urządzenie, lecz że narowista jazda równa się szybszemu opróżnianiu baku. Oraz że takaż jazda to ileś tam więcej gazów cieplarnianych w powietrzu (ale to już wyższa filozofia :-) ).

  • Krzysztof Lis mówi:

    Dokładnie tak — mnie zapędy szybkiej jazdy ogranicza wizja wiru wciągającego paliwo z baku. ;)

  • Kathierina mówi:

    Przyznam szczerze, że mi to najbardziej wizja mandatu …;-)

Dodaj komentarz

Komentarze moderowane są przez redakcję. Komentarze zawierające obraźliwe i wulgarne słowa będą usuwane. Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.

Najnowsze w Blomedia.pl


Subskrybuj nasz newsletter