Jak wycisnąć energię z pasażerów korzystających ze środków komunikacji, i z pracowników?

Pomysłowość designerów wymyślających wciąż nowe sposoby pozyskania energii i wyłapania tej, która do tej pory była niewykorzystana, chwilami kompletnie zaskakuje.

Dziś o dwóch takich zupełnie oryginalnych rozwiązaniach: w jednym do wytworzenia energii używa się rąk (zdjęcie powyżej), a w drugim – nóg (fotografia poniżej).

1. Pomyślelibyście, że źródłem energii będą podskoki i ruch pasażerów korzystających ze środków komunikacji miejskiej, uwieszonych przy uchwytach, które przymocowywane do górnych drążków w autobusie czy tramwaju? Dziwne, że nikt wcześniej nie wpadł na to, by wykorzystać ów pokaźnych rozmiarów, de facto nieograniczony i stale odnawiający się (na kolejnych przystankach autobusowych) potencjał energetyczny. W koncepcie More+Bus Handle wykorzystany został fakt, iż pasażerowie wiszący przy uchwytach – czy tego chcą, czy też nie – bujają się w rytm jazdy. Energia powstająca podczas skręcania lub poruszania uchwytów byłaby wyłapywana i przekazywana do baterii m.in. dzięki pracy ceramicznych elementów piezoelektrycznych. Zebrany potencjał można by wykorzystać do ładowania pochowanych po kieszeniach gadżetów codziennego użytku, np. telefonów czy odtwarzaczy.

Pomysł jest niezły; lecz czy przypadkiem pasażerowie nie mogliby się stać mimowolnymi ofiarami nowego rozwiązania? Bo a nuż ktoś zechciałby przedłożyć pozyskiwanie energii ponad wygodę osób jadących w pojeździe, co w praktyce oznaczałoby jazdę z niezliczoną ilością gwałtownych przyspieszeń, hamowań, itd…

2. Drugi z prezentowanych sposobów pozyskiwania energii nazwałabym prozdrowotnym. Na Design Week w Mediolanie zaprezentowano prototyp urządzenia nazwanego Bike Lamp – cztery minuty pedałowania dostarczają energii, która wystarcza do półgodzinnego zasilania lampy. Oczywiście, źródłem światła są energooszczędne LEDy. Godne pochwały w tym projekcie jest połączenie aktywności fizycznej z siedzącym trybem życia – w sensownych proporcjach. Specjaliści zalecają wszak, by po godzinie siedzenia zafundować sobie minimum 5 minut aktywności ruchowej. Dzięki Bike Lamp na ruch trzeba będzie pozwolić sobie częściej – inaczej nici z czytania czy innej pracy przy biurku. I to rozwiązanie docenią pewnie wszyscy, dla których ciężkość nóg po dłuższym siedzeniu staje się zjawiskiem na tyle nieznośnym, że każdy powód by się poruszać, jest dobry.

Gdyby w Bike Lamp wyposażyć każde siedzące stanowisko pracownicze, nie tylko poprawiłaby się kondycja załogi, ale pracodawcy zaoszczędziliby na rachunkach za energię elektryczną i na … pakietach dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych.

Źródło: The Design Blog, Ubergizmo

  • sfora
  • śledzik
  • blip
  • flaker
  • skomentuj

Dodaj komentarz

Komentarze moderowane są przez redakcję. Komentarze zawierające obraźliwe i wulgarne słowa będą usuwane. Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.

Najnowsze w Blomedia.pl


Subskrybuj nasz newsletter