Inżynierowie NASA zaprojektowali prywatną, latającą kapsułę (wideo)

Ten niewielki i dziwaczny samolocik, który widzicie na obrazku nazywa się Puffin i został zaprojektowany przez inżynierów lotnictwa z NASA. Na razie to tylko koncepcja na papierku i w wizualizacji, ale już teraz spece od lotów kosmicznych uparcie twierdzą, że w ciągu kilku lat ich latający sprzęt może znaleźć się w garażu “przeciętnego” zjadacza chleba.

Puffin jest ekologiczny, ponieważ nie emituje żadnych spalin. Jego centralna jednostka napędową jest silnik elektryczny o jeszcze nieznanej specyfikacji technicznej. Puffin mierzy sobie 3,7 metra długoci oraz 4,4 metra rozpiętości skrzydeł.

Baterie zasilające silnik elektryczny pozwolą na lot nie dłuższy jak 80 kilometrów. Maksymalna prędkość prywatnego samolociku to 241 kilometrów na godzinę.

Brytyjczyk zawstydził NASA za 500 funtów

W zasadzie patrząc na tą pchełkę od profilu można powiedzieć, że jest to taki zaawansowany “Maluch” XXI wieku. Wydaje mi się, że inżynierowie z NASA pomyśleli o stanie naszych dróg i zaproponowali lepszą, łatwiejszą i szybszą alternatywę do zrealizowania, czyli masową zmianę środka komunikacji.

  • sfora
  • śledzik
  • blip
  • flaker
  • skomentuj
  • toniku mówi:

    stare ale w koncu mogło by wyjść poza deske kreślarską .

  • genius88 mówi:

    Jezeli rozwiaza kilka takich problemow/aspektow jak:
    1. Zwiekszony zasieg (ewentualnie latwy dostep do stacji uzupelniania energii), 2. Koszt (w przeliczeniu) max 50tys PLN, 3. Nawigacja i radary, ktore nie pozwola wpasc na drugiego uzytkownika takiego pojazdu czy innego obiektu latajacego, 4. Skladane skrzydla i lopaty wirnikow, by mozna bylo to cudo jakos garazowac w przecietnych warunkach… To mysle, ze bedzie to projekt bardzo atrakcyjny, tak mysle… :-)

  • Rocket02 mówi:

    Ambitne nie powiem ale nigdy nie będzie wdrożone w życie… Po pierwsze radary i nawigacja wspomniane przez kolegę z góry po drugie obwarowania prawne które każą zgłaszać każdy lot itp.(wątpię aby ktoś nie zważając na bezpieczeństwo zniósł przepisy) po trzecie uprawnienia lotnicze(z jednej strony głupie było by wyrabianie “prawa lotów” na taką pierdółkę a z drugie to nie skuter, kamikadze przy 240km/h był by dość niebezpieczny)

    • MaRa mówi:

      A ja myślę, że pomysł ciekawy.
      Obwarowania prawne nie dotyczą samolotów ultralekkich, te nie muszą zgłaszać lotów, mogą startować i lądować gdziekolwiek. Jedynie masa i wysokość lotu (do 3km) są ograniczone. Oczywiście pilotowanie samolotem ultralekkim wymaga licencji (uproszczonej, ale jednak) Lecz w tym przypadku nie ma mowy o konwencjonalnym ręcznym sterowaniu, bo taka konstrukcja może być stabilna tylko gdy jest sterowana komputerem. Rolą pilota jest tylko wyznaczenie miejsca lądowania.

  • sabaru83pl mówi:

    Z deka podobny do pojazdu z jednej bajki. Jak tylko przypomnę sobie jaki tytuł gdzie to widziałem to napisze.

  • gość mówi:

    Ciekawe jak to jest dla piota z pozycji stojacej zmienic na “lezaca”. Jakie to uczucie(?).

  • ja mówi:

    Wystarczy zeby kosztowało mniej niż 500 tys. zł i juz wiele osob będzie takie cudo posiadało, jedyny problem to mały zasięg. 80 km to nie za duzo powinno być 800.

  • Anonim mówi:

    Ostatnio zaprojektowałem fajnego robota- ma trzy działą chodzi na dwóch nogach i palin 3 litry benzyny na 100 kilometrów…
    Innymi słowy – wszytsko wygląda ładnie pięknie, ale jak ma się do rzeczywistość.

Dodaj komentarz

Komentarze moderowane są przez redakcję. Komentarze zawierające obraźliwe i wulgarne słowa będą usuwane. Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.

Najnowsze w Blomedia.pl


Subskrybuj nasz newsletter