Enzymy zamiast pralki

coloured_stripes.jpg
Nowy garnitur, szykowna bluzka, pełna gala… a tu taki klops: wielka, intensywna i rozlana plama! To zdarza się każdemu – szczególnie często w najmniej pożądanych momentach. Potem zostaje już tylko wybranie odpowiedniego proszku, nastawienie pralki i cicha nadzieja, że plama po praniu zniknie.
Ten schemat może za niedługo stać się anachronizmem, ponieważ naukowcy pracują nad materiałami pokrywanymi warstewką biologicznie czynnych enzymów. Dzięki temu wszelkie plamy w mig znikałyby z tkanin. W dodatku na oczach współbiesiadników. Bez użycia wody, środków piorących i pralki.

Pomysł bardzo ciekawy i z punktu widzenia eko – korzystny dla środowiska naturalnego; ponieważ samoczyszczące się tkaniny wyeliminowałyby potrzebę stosowania proszków, płynów, zmiękczaczy, usztywniaczy, wybielaczy… Odchodzi też zużycie energii na pracę pralki i wody do prania, a w kanalizacji jest mniej ścieków. Do opracowania technologii stosowanej na szeroka skalę jeszcze bardzo daleka droga – na dziś wiadomo, że enzymy można umieszczać na powierzchni tkaniny dzięki zjawisku zwanemu „spin coating”, które w wielkim uproszczeniu jest osadzaniem cząstek w postaci cienkiego „filmu” na bardzo szybko wirującej, płaskiej powierzchni (np. płacie tkaniny). Badania nad enzymami wprowadzanymi do tkanin prowadzą naukowcy z Uniwersytetu w Minnesocie.

Podejrzewam, że z patentu najbardziej zadowolone byłyby wszystkie mamy – nie tylko te, których pociechy są wyjątkowymi brudasami.

Źródło: ENN

Foto:  sxc

  • sfora
  • śledzik
  • blip
  • flaker
  • skomentuj

Dodaj komentarz

Komentarze moderowane są przez redakcję. Komentarze zawierające obraźliwe i wulgarne słowa będą usuwane. Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.

Najnowsze w Blomedia.pl


Subskrybuj nasz newsletter