Dywan z mchu w każdym pokoju

dywan-z-mchu

O tym, że Japończycy mają niezwykły dar dostosowywania natury do wymiarów pokojowych, nie trzeba nikogo przekonywać. Wystarczy przypomnieć sztukę bonsai. Ale o tym, że Japończycy kładą żywe i rosnące kobierce z mchu pod nogi, pewnie jeszcze nie słyszeliście. A stanie się to pewnie nową sztuką – do wykorzystania w każdym domu.

Mowa o Terramac – niesamowitej, trójwymiarowej i ulegającej biodegradacji konstrukcji, dzięki której podłogi salonów mogą pokryć się najprawdziwszymi kobiercami z mchu – dokładnie takimi, po których uwielbiamy stąpać w lesie. Konstrukcję nośną dla mchu tworzą plastikowe włókna z kwasu polimlekowego, które ulegają biologicznemu rozkładowi w glebie po upływie 10 lat. Ażurowe, syntetyczne rusztowanie jest jednocześnie rezerwuarem zarodników, miejscem przytwierdzenia chwytników mchu (przypominam, że ta grupa roślin nie posiada korzeni) i strefą utrzymania wilgoci, koniecznej do rozwoju zielonego kobierca.

Dywanu nie trzeba podlewać – jeśli będzie leżał na podłodze w łazience, wystarczy mu wilgoć wyłapana z powietrza.

Ów niesamowity dywan wymyślił na tegoroczne Milan Furniture Fair Japończyk Makoto Azuma. Brawa dla tego pana! Dzięki jego pomysłowi może uda się ziścić marzenia wielu osób o wsuwaniu stóp do zielonej, żywej poduchy po wyjściu z prysznica.

Pozostaje tylko pytanie, jak zlikwidować niemiły zapach, powstający zapewne wtedy, kiedy starsze partie mchu z pięknego, skądinąd, dywanu zaczną obumierać? I co z mikroorganizmami zasiedlającymi zielony kobierzec?

Biorąc pod uwagę dekoracyjność pomysłu i innowacyjność rozwiązania, Terramac powinien zostać okrzyknięty rewelacja targów w Milanie. Pragmatyk powinien jednak zadać sobie pytanie, czy zielony dywan z mchu rzeczywiście warto wprowadzić do domu. A może praktyczniej byłoby wkładać nogi w kobierzec wełniany?

  • sfora
  • śledzik
  • blip
  • flaker
  • skomentuj

Dodaj komentarz

Komentarze moderowane są przez redakcję. Komentarze zawierające obraźliwe i wulgarne słowa będą usuwane. Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.

Najnowsze w Blomedia.pl


Subskrybuj nasz newsletter