Dwie historie: wody butelkowanej i plastikowej reklamówki (2x wideo)

Na przejrzenie dzisiejszej informacji przygotujcie nieco więcej czasu: będą dwa filmy (krótkometrażowe) do obejrzenia. Każdy traktuje o czym innym; każdy w innym nastroju; oba prawdziwe.

Poznajcie zatem historię – całą prawdę – o wodzie butelkowanej; i opowieść o poszukiwaniu celu istnienia… torby – z założenia jednorazowego użytku.

Historia wody butelkowanej to realizacja Annie Leonard, przygotowana specjalnie na tegoroczny Światowy Dzień Wody (obchodziliśmy go w poniedziałek, 22 marca) ma pokazać m.in. z czym wiąże się ślepa wiara w slogany informujące, że najlepsza woda do picia jest tylko w butelkach.Gdyby chcieć streścić ów obraz w kilku słowach, należałoby napisać tak: NIE dla PETów, TAK dla wody pitnej z kranu.

Wypij dziennie dwa litry wody – najlepiej niegazowanej mineralnej albo krystalicznie czystej źródlanej - tym hasłem (w różnych wariantach) konsumenci są bombardowani od dłuższego już czasu. Skąd wziąć ową idealnie czystą wodę? Rzecz jasna, że nie z kranu; tylko z butelki. Ilu jednak z tych, co tak chętnie sięgają po wodę w butelkach, zastanowiło się, że w tym samym momencie po plastikowego PETa z wodą sięgają miliony osób na całym świecie. A potem te miliony PETów lądują na wysypiskach lub w zakładzie zajmującym się recyklingiem tworzyw sztucznych -jeśli akurat na danym terenie tego typu przedsiębiorstwa istnieją i do przetwarzania podchodzą całkiem poważnie. Jeśli recyklingiem nikt się nie zajmuje, PETy mogą ewentualnie trafić do zakładu utylizacyjnego. Recykling i utylizacja butelek po wodzie kosztują krocie. Nie wspominając już o kosztach ponoszonych przez środowisko naturalne zaśmiecone walającymi się praktycznie wszędzie plastikowymi butelkami.

Film zaś poddaje pod uwagę alternatywę dla wody w butelkach: wodę zdatną do picia z kranu (idąc za tematem: z fontann lub ujęć wodnych w miejscach publicznych. Tyle tylko, że wiązałoby się to z koniecznością inwestowania w rozwój sieci wodociągowej i stacji uzdatniania wód, a nie pompowania pieniędzy w opracowywanie innowacyjnych rozwiązań, które mają pomóc nam, ludziom, w pozbyciu się problemu plastikowych PETów.

Historia plastikowej reklamówki – to z kolei swoista story, z wątkami love i life,  reklamowana jako prawdopodobnie najlepszy film o plastikowej torbie, jaki kiedykolwiek powstał (wideo trwa wprawdzie ponad 18 minut, ale warto je obejrzeć do końca). Filmik zmusza do refleksji – niekoniecznie dotyczącej motywu przewodniego obrazu, czyli poszukiwania sensu istnienia plastikowej reklamówki. Reżyserem tej genialnej, niskobudżetowej produkcji, która naprawdę daje do myślenia, i pokazuje, że kres użyteczności toreb foliowych nie oznacza automatycznie kresu ich istnienia, jest Ramin Bahrani. Głosu do filmu użyczył Warner Herzog.

Zapraszam do dzielenia się refleksjami po dzisiejszym seansie.

  • sfora
  • śledzik
  • blip
  • flaker
  • skomentuj
  • AniaRu mówi:

    W Wawie na Saskiej Kępie woda z kranu (niegotowana) jest tak samo smaczna jak niektóre butelkowane. Osobiście piję i nie odczuwam żadnych skutków ubocznych. A jak jest po drugiej stronie Wisły. Swoją drogą, czy ktoś tego typu badania przeprowadzał na polskim rynku? I ciekawe, że coraz mniej ludzi pije wodę oligoceńską, kiedyś były solidne kolejki do ujęć, czyżby moda się skończyła, czy coś innego jest na rzeczy?

  • wolf mówi:

    ten filmik o reklamówce mnie urzekł

Dodaj komentarz

Komentarze moderowane są przez redakcję. Komentarze zawierające obraźliwe i wulgarne słowa będą usuwane. Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.

Najnowsze w Blomedia.pl


Subskrybuj nasz newsletter