Drzewa fotowoltaiczne

Baterie słoneczne weszły w kolejny etap rozwoju. Zabrali się za nie designerzy, którzy połączywszy myśl techniczną z obserwacjami natury, stworzyli drzewa solarne. I umieścili je na dachu jednego z budynków Uniwersytetu Kalifornijskiego (dach pełni jednocześnie funkcję parkingu samochodowego).
Konstrukcje solarne wzorowane na tworach natury wykonane są ze stali, ale wyglądem przypominają parkowe drzewa o rozłożystych koronach, które formuje się specjalnym cięciem ogrodniczym w parasole. Takie baldachimy dają cień - szczególnie pożądany na betonowych “pustyniach”, które przeznaczone są pod miejsca parkingowe.
Założenie amerykańskiego przedsięwzięcia jest takie, że solarne drzewa mają spełniać kilka funkcji:
1. Wyłapywać promieniowanie słoneczne i dostarczać czystą energię.
2. Dawać cień na dachach – parkingach.
3.Być bazą energetyczną i miejscem ładowania dla samochodów elektrycznych – ale to melodia przyszłości.
Rocznie każde z drzewek fotowoltaicznych będzie produkować 17 tysiecy kilowatogodzin prądu. To spora ilość. Wystarczy na zaspokojenie wielu potrzeb energetycznych.
Baldachim stalowego drzewa pokryty jest panelami solarnymi przedsiębiorstwa Kyocera. Tutaj możecie zobaczyć, w jakich jeszcze przedsięwzięciach firma ma swój udział.
Programów zalesiania naszej planety jest bez liku. Ale taki, który za cel stawia sobie zadrzewienie dachów i jeszcze czerpanie z tego korzyści w postaci czystej energii jest, zdaje się, tylko jeden.
By do takiego “zadrzewienia” doszło, budynek musi mieć płaski dach. A o to w naszym kraju może być czasem trudno – przepisy określają kształty budynków tak, by dachy były mniej lub bardziej skośne. Po to, by nie zalegał na nich śnieg. A tego ostatniego akurat w Kaliforni jak na lekarstwo…


Jeśli energia słoneczne ma być wykorzystywana na większą skalę, to trzeba się pospieszyć tak z pracami nad technologiami pozwalającymi wykorzystywać jak najwięcej światła padającego na panel, jak i z wdrażaniem tych rozwiązań – głód energetyczny człowieka rośnie i to mimo promowania urządzeń o małym poborze prądu. Okazuje się, że po prostu przybywa nam urządzeń elektrycznych i te, które do nie dawna wykorzystywały np. siłę naszych rąk, teraz są podłączane do prądu. Myślę, że w przyszłości najtańszym i najzdrowszym dla środowiska sposobem pozyskiwania energii będzie spalanie odpadów. Po prostu paliwa kopalne zostaną zastąpione przez “grzebalne”. Co prawda coraz więcej w naszym życiu plastików, które (proszę mnie poprawić, jeśli się mylę – nie jestem chemikiem) przy spalaniu redukują się do zawierających chlor dioksyn, ale tego chloru nie przywieźliśmy na ziemię z kosmosu – był i jest on pierwiastkiem występującym w naturze, więc jakoś sobie ona z nim radzi.