Dominacja hybryd wkrótce!

08toyota01prius_460.jpg

Za 13 lat nie będziemy mogli kupić nowego, zwykłego samochodu. Zwykłego, czyli napędzanego tradycyjnym paliwem. Ponieważ po 2020 roku wszystkie nowe auta będą hybrydami, a świat motoryzacji czeka w ciągu następnych kilku lat większa rewolucja, niżeli ta, która zaszła w tej dziedzinie w ciągu ostatniego półwiecza.Tak przynajmniej wynika z najnowszego raportu IBM Institute for Business Value. Raport nie opiera się jedynie na gdybaniu, ale na wywiadach przeprowadzonych z kadrą zarządzającą u 125 producentów samochodów z 15 krajów.

Popularność hybryd wiązać się będzie z upowszechnieniem napędu elektrycznego (miejmy zbożną nadzieję, że również ceny aut hybrydowych zejdą z poziomu najwyższej półki i staną się akceptowalne przez statystycznego Kowalskiego). Upowszechnią się też biopaliwa, a udział paliw uzyskanych z przerobu śmieci wyniesie grubo ponad 50% w całej puli paliw dostępnych, tj. tradycyjnych i wytwarzanych z odpadów.

Od 2013 roku czeka nas zalew hybryd w autosalonach. Choć obecnie auta z napędem mieszanym stanowią zaledwie 3% oferty producentów, ocenia się, że już za 5 lat sprzedaż hybryd osiągnie 2 miliony sztuk. Klienci będą zaś mogli wybierać w dziesiątkach modeli napędzanych gazem i elektrycznością.

Mało ekspansywnie rysuje się przyszłość aut napędzanych wodorem – z raportu wynika, że za 5 lat będzie ich wprawdzie więcej niż teraz, ale i tak ich udział w rynku będzie marginalny. Eksperci nie sądzą, by w ciągu pół dekady udało się wynaleźć innowacyjne sposoby opłacalnego i bezpiecznego transportu oraz dystrybucji i przechowywania wodoru w skali masowej. A dopóki to nie nastąpi, auta na wodór będą czymś w rodzaju ciekawostek motoryzacyjnych.

Wygląda na to, że powoli nadchodzi kres przyjemności z wsłuchiwania się w specyficzny warkot motoru – najbardziej niepocieszeni będą pewnie miłośnicy diesli, szczególnie z turbodoładowaniem. Hybrydy pracują dużo ciszej. I pozostaje mieć nadzieję, że komuś uda się odkryć, jak samochód efektywnie napędzić zwykłą wodą. Kiedy do tego dojdzie, stacje paliwowe stracą rację bytu.

Fot.: Autokult

  • sfora
  • śledzik
  • blip
  • flaker
  • skomentuj
  • Krzysztof Lis mówi:

    Gorzej, że hybrydy nie są rewolucyjnym podejściem do transportu, bo wciąż korzystać będą z paliw ropopochodnych. Krok dobry, bo oszczędza jednak trochę paliwa, choć wolałbym zamiast hybryd na CNG czy LPG samochody z ogniwami paliwowymi na te same paliwa…

  • Karol mówi:

    Niestety nie wynajdzie nikt jak napędzać samochód zwykła wodą, przynajmniej narazie. Bo jak już powszechnie wiadomo to duże koncerny paliwowe hamują powstawanie takich wynalazków. Na czym mieliby zarobić tyle kasy, jeżeli teraz mają jeszcze rope. A słyszałem że z tymi hybrydami to jest lekki kit, tak naprawdę jeżeli chodzi o utrzymanie i kożystanie z takiego samochodu to nie ma zbyt dużej różnicy cenowej. Tak przynajmniej dowiedziałem sie od znajomego właściciela

    • Anonim mówi:

      Polecam film “Who killed the electric car”. W zupełności się zgadzam, dopiero samochód akumulatorowy nie wymaga serwisu i można by go ładować przydomowym wiatrakiem, pionową turbiną rodem z antycznego Egiptu.

  • Kathierina mówi:

    Zauważ, że korzyści dla środowiska naturalnego nie da się ocenić w kategoriach opłacalności pojmowanej w ujęciu ludzi.

Dodaj komentarz

Komentarze moderowane są przez redakcję. Komentarze zawierające obraźliwe i wulgarne słowa będą usuwane. Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.

Najnowsze w Blomedia.pl


Subskrybuj nasz newsletter