“Demokratyczna” turbina wiatrowa dla wszystkich
Democratic Ecology – nie wiadomo dlaczego akurat tak nazwał swój najnowszy projekt sławny designer i architekt Philippe Starck, znany dotychczas bardziej z projektowania rzeczy zaiste pięknych (de gustibus…), ale jak sam ostatnio przyznał, raczej mało praktycznych. Być może właśnie dlatego, by “demokratyczna ekologia”, pod postacią niewielkiej osobistej turbiny wiatrowej, stała się ogólnie dostępna dla wszystkich i przyczyniła do poprawy życia.
Przezroczysta, plastikowa i bardzo stylowa turbinka zaprezentowana została w Mediolanie na targach ekologicznych. Wywołała powszechny zachwyt, nie tylko swoim wyglądem, ale również deklarowanymi parametrami. Twórca uważa, że dzięki niej można będzie dostarczyć od 20 do 60% energii zużywanej przez przeciętne gospodarstwo domowe. Jeśli to prawda, to koszt mini-turbiny (nieco ponad 1300 zł.), która ma być dostępna w sierpniu, zwróci się już po kilku latach.
[Źródło i fot.: Inhabitat]


Takie male cos mialo by zasilic ponad polowe mojego domu.
Sorka ale też niewieze by coś takiego miało by zasilić aż 40 [średnia ]% energi zurzywanej przez mój dom. No. Chyba ze przejdę na styl super eko i będę urzywal jednie jednej żarówki na cały dom a telewizor i kmpa będę miał na korbke :P. Moim zdanem to b nie dało rady zasilić nawet tych 10% zurzywanych przez jeden mój komputer a co tu mówić i reszczie domu.
Hm… Też za bardzo nie wierzę w super wydajność tego urządzenia, ale czas pokaże, czy turbinka rzeczywiście jest taka dobra. Bo deklarować można wiele. Praktyka jest najlepszym weryfikatorem.