Czy zagrażają nam bakterie glebowe?

O niebezpieczeństwach związanych z nadmiernym i nieodpowiedzialnym użyciem antybiotyków napisano już tomy. Niewielu jednak wie o implikacjach wynikających z szafowania antybiotykami i związanej z tym odporności bakterii żyjących w glebie. Tymczasem sytuacja pod naszymi stopami wcale nie wygląda różowo.
Bakterie glebowe już teraz wykazują bowiem oporność na najczęściej stosowane antybiotyki. Właściwość ta wzrasta w tempie niepokojąco szybkim. Badania próbek gleby względem czterech najpopularniejszych grup antybiotyków: penicylin, tetracyklin, makrolidów oraz aminoglikozydów wykazały, że w ciągu ostatnich siedmiu lat oporność bakterii na te substancje znacznie wzrosła. Ewentualne skutki takiego stanu rzeczy w odniesieniu do zdrowia publicznego na pewno byłyby mocno nieciekawe, gdyby doszło do masowych zakażeń drobnoustrojami zamieszkującymi w glebie. I nie trzeba tu czekać na wyniki prowadzonych wciąż badań, które mają przynieść odpowiedź na pytanie o to, JAK bardzo niebezpieczne mogą być oporne drobnoustroje glebowe dla człowieka, by domyślić się, że odpowiedź będzie brzmieć: BARDZO. Nie oznacza to, oczywiście, że mamy od razu zakładać skafandry astronautów, by wystrzegać się kontaktu z naturalnym środowiskiem. Oznacza to jednak, że pora podjąć zdecydowane kroki w kierunku bardziej rozważnego stosowania antybiotyków.
Jedną z najbardziej kontrowersyjnych metod jest drastyczne zmniejszenie ilości używanych antybiotyków lub ich całkowita eliminacja - metoda radykalna, ale skuteczna, którą zdecydowali się wprowadzić Norwegowie w… szpitalach; i której pozytywne skutki już odczuwają. Podobnie jest w hodowli bydła: jest nieźle pomimo wykreślania antybiotyków z diety zwierząt.
Wzrost oporności u bakterii glebowych notuje się od 1940 r. Zjawisko dotyczy aż 78% wszystkich genów odpowiedzialnych za wytwarzanie oporności względem wymienionych czterech grup antybiotyków, przy czym najsilniejszą niewrażliwość zanotowano na tetracykliny.
Może więc warto zdecydowanie przykręcić antybiotykowy kurek, zanim będzie za późno na zupełnie proste rozwiązanie problemu narastającej oporności?


Kto pisał ten tekst o bakteriach w glebie? Jakiś zakuty….. :) Bakterie glebowe to jedne z najpożyteczniejszych organizmów na świecie, bez nich nie było by tak różowo. Oczywiście gdy mówimy o bakteriach chorobotwórczych występujących w glebie, to jeżeli ktoś się skaleczy i wytapla w błocie lub wykopie stara kanapkę z ziemi i zje to tak, trzeba się bać, jeżeli jest się po przeszczepie i na lekach. Tężca trzeba się bać – ale można się szczepić. W żywności takie bakterie nie mają prawa występować, bo jeżeli zachowane sa odpowiednie standardy wszystko zostanie wysterylizowane.
Nie wrzucajcie bakterii o jednego worka! Przeczyta to ktoś i juz na trawnik nie wyjdzie.
ale juz dla ludzi z obnizona odpornoscia, kazde bakteria moze stanowic zagrozenie, nawet te saprofityczne z ukladu pokarowego czy ine dla zdrowych ludzi dobroczyne …
gdyby nie regulacja ilosci taich bakterii w zdrowym organizmie, nie tylko bakterii ale i pierwotiakow czy grzybow, np. w jelicie grubym – w skrajnych przypadkach gnilibysmy …
prosze pomyslec co sie dzieje z czlowiekiem, ktory ma uszodzony uklad odpornosciowy i ktoremu nadmiernie namnoza sie z pozoru neiszkodliwe dla zdrowych bakterie i sie okazuje, ze nie mozna ich zwalczyc zadnymi atybiotykami?
Obawiam się mój drogi że to Ty nie masz pojęcia o bakteriach a szczególnie o ich genetyce… Zanim zaczniesz kogoś strofować sam nabądź stosowny zakrez wiedzy…
hehehe :P
analfabetyczny spos ob wypowiadania sie jest wystarczajacym dowodem czyjejs wiedzy :P
jak mozna nabyc zasob wiedzy?
wydrukowales sobie swoj doktorat, kupiles na rynku czy jestes jednym z tych, ktrym ich prace doktorska napisalem?
Z tekstu jasno wnika, że to nie bakterie glebowe stanowią bezpośrednie niebezpieczeństwo, ale antybiotyki i beztroskie nimi szafowanie, powodujące w konsekwencji pojawianie się szczepów opornych na te leki.
P.S. Zakuci to bywali rycerze;-).
“nie trzeba tu czekać na wyniki prowadzonych wciąż badań, które mają przynieść odpowiedź na pytanie o to, JAK bardzo niebezpieczne mogą być oporne drobnoustroje glebowe dla człowieka, by domyślić się, że odpowiedź będzie brzmieć: BARDZO.”
“Z wykształcenia biolog – genetyk, z doświadczeniem w mikrobiologii;”
:| Proponuję jednak poczekać na te wyniki badań a nie pisać głupoty. Po co mamy się przejmować tym, że nie będziemy w stanie zabić bakterii które i tak nam nie zagrażają. To tak jakby się obawiać że krowy stały się kuloodporne i teraz nie mamy jak się przed nimi bronić.
Badania próbek gleby względem czterech najpopularniejszych grup antybiotyków: penicylin, tetracyklin, makrolidów oraz aminoglikozydów wykazały, że w ciągu ostatnich siedmiu lat oporność bakterii na te substancje znacznie wzrosła.
Zapraszam do bardziej wnikliwego czytania. bo wyniki badań, na podstawie których wciągnięto opisane w tekście wnioski, już są. Chyba, że Pan czeka na jakieś inne wyniki?;-)
pragnę zauważyć że z powodu antybiotyków nie tylko bakterie w glebie się uodporniają a to całkowicie zmienia postać rzeczy. żebyśmy się potem nie dziwili że umieramy na przeziębienie.. ale czym tu się przejmować przecież i tak nie dożyjemy prawdopodobnie tych czasów ale nasze dzieci z pewnością :) a i zapomniałem.. pewnie i tak wynajdą znowu jakieś cudowne lekarstwa które nas uratują :)
a co do kuloodpornych krów to trafna uwaga :) nie tylko nie zagrażają ale pomagają. jak wybijemy bakterie nitryfikacyjne to kto nam azot będzie przetwarzał :)
…jak wybijemy bakterie nitryfikacyjne to kto nam azot będzie przetwarzał :) – racja. I dlatego nie o wybijanie mikroorganizmów tu chodzi (bo bez nich przecież nie tylko my nie moglibyśmy istnieć), ale o zatrzymanie wzrostu odporności drobnoustrojów “napędzanej” rozrzutnym stosowaniem antybiotyków.
Ludzie umierali i umierać będą z powodu infekcji i chorób – ponieważ między nami a chorobotwórczymi drobnoustrojami trwa swoisty wyścig zbrojeń, opierający się na mechanizmie: czy to tym drugim uda się przechytrzyć ludzki układ odpornościowy czy też system immunologiczny rozpozna zagrożenie i upora się z nim. W sytuacji zaś, gdy antybiotyki są stosowane lekką ręką, i często na wyrost, sprawa się komplikuje – przynajmniej dla ludzi, bo – niestety – ludzki system immunologiczny nie “uczy” się odporności na oporne drobnoustroje równie szybko jak nabywają ją mikroorganizmy na antybiotyki.
Cudowne lekarstwa na pewno jeszcze nie raz się pojawią w historii farmacji i medycyny – będą pewnie tak samo cudowne jak antybiotyki. Antybiotyki to wspaniała broń w walce z chorobami, ale do jej stosowania potrzeba rozwagi.
durny artykol, nie wiadomo o co chodzi, gdyby nie bakterie w glebie ktore w wiekszosci same posiadaja naturalna opornosc na antybiotyki to nie byloby mozliwe zycie na ziemi, czy autor wie jak sie szuka nowych antybiotykow? idzie sie do lasu bieze probke ziemi sieje na pozykwe i patrzy sie co zdechlo a co nie… tak w wiiiielkiem skrocie, soil ziemia jest zreszta tak skomplikowana i roznorodna materia ze bakterie bez naturalnej odpornosci na antybiotyki oraz specjalnych bialek beta-lactamaz nieprzetrwalyby… a kwestia nadmiaru uzywanych antybiotykow to osobna kwestia… aha autor slyszal o odpornosci swoistej i nieswoistej ? :D
(…) a kwestia nadmiaru uzywanych antybiotykow to osobna kwestia.
Zgadza się – bo to temat wiodący tego postu.
Nadmiar używanych antybiotyków….. taaaa :) Moja matka poszła do lekarza z infekcją po raz pierwszy od 6 lat, była naprawdę chora (pierwszy raz od dłuższego czasu). Dostała: Rutinos******n i jakiś wynalazek przeciwgorączkowy, żadnego antybiotyku, bo “społeczeństwo nadużywa antybiotyków” ! Wzięła kartę i pokazała Panu dr datę ostatniej wizyty – lekarz zmienił zdanie.
Oczywiście problem lekooporności istnieje, ale nie występuje na skalę masową tylko w glebie. Bakterie chorobotwórcze można spotkać tez w innych miejscach, uodpornione szczepy także. Ja, z wykształcenia rolnik, postrzegam o trochę inaczej. Glebę traktuje jako jeden żywy organizm, a mikrofauna i mikroflora sa jej nieodzowną częścią i motorem sprawnego działania.
Autorka ma jednak rację, że owy przewodni temat jest ważny i nikt nie ma zamiaru umniejszać jego wagi , ale… przydało by się jakieś źródło, no chociaż tom i rocznik czasopisma w którym to można znaleźć :) Bo tak na zdrowy, chłopski rozum ślepe kopiowanie niepotwierdzonych wiadomości nie wygląda zbyt profesjonalnie. Czyżby małe zboczenie z czasów studenckich ???
A wystarczy doczytać, że w wersji angielskej tekst mówi o badaniach, w których brano pod uwagę antybiotyki używane do celów rolniczych, czyli prawdopodobnie stosowane masowo w hodowli trzody chlewnej i bydła mięsnego lub mlecznego. Wiadomo przecież czym nawozi się glebę – dla niewiedzących obornikiem i gnojówką lub będącą w pewnym sensie połączeniem tych dwóch substancji – gnojowicą. Idąc dalej tym tropem doczytujemy, że próbki glebowe pochodziły z Holandii, gdzie rolnictwo jest zwykle intensywne – więc się nie dziwię takim wynikom.
Dlaczego tych informacji, moim zdaniem ważnych dla zrozumienia ogólnego sensu badań, w wersji polskiej zabrakło? Chęć wywołania sensacji, że bakterie glebowe są niebezpieczne???
Oczywiście są, ale tu badano wpływ antybiotyków podawanych zwierzętom na odporność bakterii glebowych na owe antybiotyki. Odporność ta, jak mówi art z angielskiej strony, to zjawisko naturalne, a odporne szczepy często bywają blisko spokrewnione z ludzkimi patogenami. Może następować transfer (“horizontal gene transfer” czyli koniugacja) tej odporności ze szczepów bakterii będących jej rezerwuarami.
“JAK bardzo niebezpieczne mogą być oporne drobnoustroje glebowe dla człowieka” – bezpośrednio WCALE! No chyba że w szczególlnych przypadkach.
Ogólnie zniekształcony przekaz. Nieładnie !
nie czytalem artykolu w wersji angielskiej ale jezeli to prawda co piszesz wynika z tego ze Pani redaktor jest nieprofesjonalna :) jezeli artykol mial byc o naduzywaniu antybiotykow a co za tym idzie selekcja szczepow bakterii ktore zawieraja plazmidy odpornosciowe to powinno byc o zakazeniach szpitalnych ze 30-40% wszystkich zgonow w szpitalach to zakazenia spowodowane brakiem higieny przez personel medyczny a takze oszczednosci w szprzataniu, ze personel odpowiedzialny za sprzatanie nie uzywa zadnych sirodkow dezynfekujacych bo bardzo drogo wychodzi i tna koszta, ze lekarze nie myja rak, ze nie sa wlaczane lampy uvA, ze najpowazniejsza zmora jest brak higieny!!!! o tym powinien byc artykol a nie o bakteriach z ziemi, w ziemi bakterii chorobotworczych jest bardzo malo przewaznie sa to organizmy ktore rozkladaja zlozone zwiazki organiczne na proste, chemolitotrofy albo komensale i symbionty, chorobotworczych bezposrednio zagrazajacych czlowiekowi jest bardzo malo a zeby sie zarazic to trzeba miec zranienia albo conajmniej zjesc ta glebe, naprawde grozne bakterie mozna zlapac od powiedzmy zabrudzonej odchodami wody, brudnego jedzenia czy chociazby innych ludzi czy zwierzat a nie bezposrednio z gleby, jak Pan nademna napisal zagrozenia bezposrednie z gleby jest zadne albo znikome i to tylko w wyjatkowych sytuacjach, Pani redaktor powinna bardziej sie postarac jak juz pisze jakis artykol ja jak pisze artykol to musze podac setki referencji inaczej moja praca jest rowna zero i oceniana jest jak smiec, referencje do oryginalnych artykolow naukowych z NCBI albo PubMed ScienceDirect lub innych rownie dobrych zrodel pozdrawiam
jak juz sie czepiac to: :D
‘Ewentualne skutki takiego stanu rzeczy w odniesieniu do zdrowia publicznego na pewno byłyby mocno nieciekawe, gdyby doszło do masowych zakażeń drobnoustrojami zamieszkującymi w glebie.’
Jedyna mozliwa droga do masowych zakazen bakteriami zamieszkuacymi glebe to przez skarzona wode! Kazde cywilizowane miasto ma kontrole nad woda ktora pije w Polsce jest to sanepid ktory codziennie po kilka razy sprawdza czy woda jest dobra. Wiec nie ma takiego ryzyka.
ogolnie artykol zenujacy i nalezy sie z niego posmiac jak publikowac na takim blogu gdzie przez Joe monster duzo ludzi wchodzi i czyta te ‘informacje’ i potem boi sie ziemi dotykac, predzej sie pasozytem zarazisz jak zlapiesz bakterie :D
@taki+jeden:
Ok, bo kobieta popadnie w depresję, starczy już. :)
A to ci kij w mrowisko:-)… Jestem podbudowana Waszą aktywnością.
Szanowni Komentujący – o temacie poruszanym powyżej trąbi naukowy świat już od ładnych lat kilku. Proponuję nieco dogłębniej poznać temat. Myszki w dłonie i wyszukiwarki służą pomocą.
@ taki+jeden: przypominam, że Ekoblogia to blog, a nie katalog biblioteczny lub serwis z publikacjami naukowymi.
Proszę wybaczyć moją samodzielność w doborze treści publikacji, lecz o zakażeniach szpitalnych w komentowanym tekście, niestety, nie będzie ;-). Ale zapraszam do dalszego czytania Ekoblogii – pewnie i ten temat się pojawi.
@jacek: “bezpośrednio WCALE! No chyba że w szczególlnych przypadkach” – oj, nie do końca tak to jest. Tych “szczególnych” przypadków jest znacznie więcej – proszę doczytać nieco więcej chociażby o Clostridium.
“…ślepe kopiowanie niepotwierdzonych wiadomości …” – odsyłam do trzeciego zdania czytanego właśnie komentarza.
Zdanie “Glebę traktuje jako jeden żywy organizm, a mikrofauna i mikroflora są jej nieodzowną częścią i motorem sprawnego działania.” jest ostro prawdziwe; dlatego problem narastającej oporności mikroorganizmów rezydujących w glebie staje się poważnym, mało nagłaśnianym jeszcze zjawiskiem, w którym niektóre bakterie glebowe mogą być niejako rezerwuarami genów oporności na antybiotyki, sama zaś gleba – rezerwuarem opornych szczepów.
gdzie moge zbadać bakterie w ziemi? Mam problem bo na mojej działce rosną dziwne i powykrzywiane rośliny okopowe
Analizę gleby można wykonać m.in. w laboratoriach zajmujących się badaniami z zakresu ochrony środowiska czy należących do miejskich wodociągów. Proszę wrzucić w wyszukiwarkę internetową słowa “badanie gleby laboratorium”, a na pewno znajdzie się jakaś jednostka badawcza blisko Pani miejsca zamieszkania.
Ekoblogia.. Ho-o-o-o-t :)