Auto na … powietrze
Skoro może być samochód na wodę albo na paliwo powstałe z przekompostowanych odpadów kuchennych, to może również istnieć auto na powietrze. A skoro prawdopodobieństwo opracowania efektywnie działającego pojazdu na wiatr jest na razie mniej niż niewielkie, powstał Air Pod – malutki, jedyny w swoim rodzaju model samochodu, który ma wszelkie szanse na to, by już w przyszłym roku pojawić się w ofercie dla przeciętnego Kowalskiego. AirPod napędzany jest powietrzem, które sprężono i wpakowano do niewielkiego zbiornika, znajdującego się w samochodzie. Powietrze jest przepuszczane przez specjalny reduktor i kontrolowanym strumieniem kierowane na tłoki silnika.
Autko może osiągać prędkość ok. 70 km/h i przejechać na jednym zbiorniku ok. 220 km, co daje całkiem niezły wynik jak na takie maleństwo. Wg wyliczeń producenta (MDI), 100 km trasy uszczupli portfel jedynie o … 0,5 funta brytyjskiego.
Jazda za grosze powoli zyskuje realny wymiar.



No dobrze, a z wykorzystaniem jakiej energii skompresowano te powietrze? elektrycznej? a skąd prąd? z Bełchatowa?
Niestety, jsmoq, masz rację. W takim kraju jak Polska, sprężone powietrze, będące tylko sposobem na magazynowanie prądu, jest “paliwem” powstałym ze spalania węgla…
Cieszę się, że pomimo weekendu czytacie teksty ze zrozumieniem :-). Tak; auto TYLKO na powietrze, jak na razie, nie istnieje. Powietrze skompresowano z użyciem energii elektrycznej. W sumie – należałoby AirPoda zaliczyć do kategorii hybryd. (?)