Alternatywa dla wietrznych farm

windmills.jpg

Prawda jest taka, że farmy, na których stawia się potężne wiatraki, produkujące energię dla tysięcy domów, przeważnie powstają na terenach, które można by przeznaczyć pod uprawy rolne. Jeśli doliczyć do tego koszt wybudowania i utrzymania wiatraków – olbrzymów, może się okazać, że w tym przypadku zejście ze skali makro do midi przyniesie wymierne korzyści. Nam, czyli użytkownikom energii, oraz środowisku naturalnemu.

Na zdjęciu widzicie projekt budynku, gdzie na dachu zainstalowano swoistą „mini – farmę” wiatraków. Tyle, że wiatraków w skali midi właśnie. Każde mieszkanie posiadałoby przypisany mu wiatrak, produkujący energii w sam raz, jak na potrzeby przeciętnej rodziny. Koszt przyłączy przesyłających prąd elektryczny, powstający z energii wiatru, jest znikomy w porównaniu z wielokilometrowymi odległościami w przypadku przesyłania elektryczności z tradycyjnej farmy do domów.
Niewielkie wiatraki wykonane byłyby z solidnych materiałów, a ewentualne naprawy nie oznaczałyby kolosalnych kosztów – wszak mały wirnik, to nie to samo, co gigant o kilkusetmetrowej rozpiętości „skrzydeł”.

Źródło: gizmag

  • sfora
  • śledzik
  • blip
  • flaker
  • skomentuj
  • Actin mówi:

    Wszytko fajnie tylko widze jeden mankament. Takie wiatraczki moge wytwarzać spore pole elektro-magnetyczne, a z tego co słyszałem takie pole wytwarzają( moge sie myslić oczywiscie i prosze mnie powiedomosc czy dobrze myślę) i ze troche nie pasi mieszakać w takiem polu. Zreszta na skalemieszkania to się średnio opłaca bo zakladamy że jaks ze rodzinka (cała) wyjedzie i wtedy pobór prądu ( jak są ekologicznie to nie) jest tylkoze stanu czuwania, a to nie wiele jak na taki wiatraczek. Na skale budynku było by chyba lepiej bo jedni zurzywaja więcej a drudzy mniej i chyab trudno, żby cały blok nagle gdzieś wyjechał :) I taki pojedyńczy wiatraczek chyba by nie wyrobił się, aż nan takie zapotrzebowania jednej rodzinki, ale nie jestem ekspertem wiec prosze mnie poprawić jak coś jest nie tak. Dzieki za super pomysł i to właśnie postawie u siebie tylkoniepokoi mnie nadaj to pole elektro-magnetyczne.

  • Regus mówi:

    Takie małe wiatraczki nie generują bardzo dużego pola, a ono zresztą maleje dość szybko gdy się od niego oddalamy. Poza tym w domu spędzamy zwykle tylko połowę doby a w przypadku urlopów wiatraczki mogłyby oddawać prąd do sieci i generować przychód. Ogólnie pomysł jest fajny i mam tylko jedno pytanie: a gdyby go sprząc z panelami słonecznymi na dachach? :)

Dodaj komentarz

Komentarze moderowane są przez redakcję. Komentarze zawierające obraźliwe i wulgarne słowa będą usuwane. Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.

Najnowsze w Blomedia.pl


Subskrybuj nasz newsletter