“Torba przyjazna środowisku” (?)

771662_yorky.jpg

Nie ma róży bez kolców. Znakomicie rozwijająca się kampania na rzecz wyeliminowania z użytku plastikowych toreb opakowaniowych jednorazowego użytku (w skrócie: jednorazówek) i zastąpienie ich opakowaniami przyjaznymi środowisku, dostała się pod lupy naukowców. Okazało się, że reklamówki, sygnowane znakiem słynnego drzewka w otoczeniu troskliwych dłoni z napisem „green bag” lub „eco – friendly bag” bywają tylko nieco lepsze od tradycyjnych toreb, jeśli brać pod uwagę cel ich wprowadzenia na rynek, czyli redukcję ilości plastikowych śmieci. Zawsze jest to plastik, który potrzebuje iluś tam lat, by ulec rozkładowi.

Symulator huraganu

house_uncovered.jpg

Wieje coraz częściej, mocniej i w najmniej spodziewanych momentach. Główni podejrzani: zmiany klimatyczne; główny sprawca – wiadomo… Oto, co ludzie robią, by budowane obiekty były bezpieczniejsze i stabilniejsze. Wprawdzie ziemskim huraganom daleko jeszcze z prędkościami do tych, które szaleją na Jowiszu (ponad 1200 km/h), ale i tak “nędzne” ok. 120 – 150 km/h potrafi nieźle przetrzepać architekturę i drzewostan, nie wspominając już o prawdziwych kataklizmach, pędzących z prędkością 250 km/h (jak szalejąca trzy lata temu u wybrzeży USA Katrina).

Ostatnie lata w Polsce obfitują w nawałnice: jesienią szaleją na Śląsku, latem przetaczają się przez Wielkopolskę, Mazury i Warmię, a zimą pokazują na co je stać przeważnie nad morzem.  Niedawno nawet zasłyszałam wypowiedź, z której wprost wynikało, iż architekci powinni zmodyfikować nieco projekty budynków, uwzględniając ryzyko wystąpienia huraganu lub trąby powietrznej (dotyczy naszej szerokości geograficznej).

Źródło: Gadżetomania 

W świecie eko – gadżetów

solio-classic1.jpg

Jest pewne miejsce w necie. Nazywa się CREDO Mobile. Dla jednych będzie to rupieciarnia niewarta uwagi. Dla innych (czytaj: bardziej świadomej części naszego gatunku) objawi się jako arcyinteresująca stronka, na której można pogłębić swoją wiedzę o tym, co słychać w eko – technologii.
A dzieje się wiele; i szybko.
Ot, chociażby „ewolucja” ładowarek do telefonów komórkowych. Niegdyś zasilanych tradycyjnie, drogą kontakt – kabel – wtyczka i przyporządkowanych ściśle jednemu jedynemu modelowi komórki. Dziś – zupełnie niezależnych urządzeń, czerpiących prąd z przetworzonej energii słonecznej i kompatybilnych z wieloma modelami komórek, laptopów, kamer… Jak np. ładniutki model o dźwięcznej nazwie Solio. Rozkładany „wiatraczek”, zaopatrzony w baterie słoneczne, kosztuje 99,95$. Dużo? Hm… Obliczając: żywotność ładowarki razy ilość przywracania działania rozładowanym komórkom BEZPŁATNĄ energią (bo czerpaną ze słońca), wychodzi raczej na gadżet tańszy w eksploatacji w porównaniu z tradycyjnym modelem.

Źródło: unwiredview

Eko – podłogi

958507_wooden_texture.jpg

Odwiedziłam ostatnio pewne targi budowlane. Ucieszyła mnie ilość proekologicznych trendów. Niektóre materiały wybitnie pasują do trendu „przyjazny środowisku”. Tym bardziej, że światowa czołówka projektantów i producentów wyraźnie dąży ku stylowi eko. Widać to zarówno w rozwiązaniach architektonicznych, które nastawione są na maksymalne wykorzystanie naturalnych źródeł energii i w wizjach stylistów, próbujących wnętrzom nadać naturalny wygląd , a jednocześnie wykorzystać nowoczesne technologie. Dzisiejsza definicja życia w zgodzie z naturą nie oznacza otaczania się ścianą żywej zieleni, ale troskę o oszczędne zużywanie energii oraz wody, zminimalizowanie (a nawet wyeliminowanie) zanieczyszczania środowiska ściekami i odpadami oraz budowanie i wykańczanie budynków naturalnymi (lub przynajmniej nieszkodliwymi) materiałami i w przyjaznych środowisku technologiach.

Dziś o podłogach.

Wieża Mgieł

fogtower3.jpg

Była już Wieża Wiatrów, a teraz możecie zapoznać się z koncepcją Wieży Mgieł. Tak o niej napisano w Gadżetomanii:

“Jedynym zadaniem tej imponującej, wysokiej na 400 metrów budowli jest absorbowanie wody z nisko przepływających chmur i kierowanie jej na suche przestrzenie Pustyni Atakama w Chile, należącej do najbardziej suchych obszarów na świecie. Nad obszarem pustyni tworzą się gęste obłoki typowej dla tego rejonu mgły zwanej Chamanchaca, z której nigdy nie pada deszcz. (…)”

Zerknijcie na Gadżetomanię – Tomek wyjaśnia, jak to cudo działa.

Źródło: Gadżetomania 

Pralko – spłuczka(?)

washup_02.jpg

W zasadzie trudno nazwać to urządzenie… Pierze i płucze. Pierze odzież, płucze odzież i … płucze WC. Woda użyta do prania jest wpuszczana do spłuczki sanitariatu i w razie potrzeby zużywana do wysyłania do kanalizacji tego, co już nam niepotrzebne ;). Patent posiada niezależne zbiorniki na czystą oraz brudną wodę i przyciski, którymi uruchamiane jest spłukiwanie WC (bez obaw – nikogo nie podmyje w trakcie „twórczego posiedzenia”).

Meteotronic – prywatna pogodynka

meteotronic_2.jpg

Firma La Crosse Technology wypuściła na rynek niewielkie, ale bardzo praktyczne i przydatne urządzenia. To Meteotronic – domowa stacja prognozy pogody. Gadżet posiada wbudowany superdokładny zegar (synchronizowany drogą radiową, którego wskazania zmieniają się o … sekundę na milion lat), oraz pogodynkę. Urządzenie odbiera informacje o bieżącym stanie pogody dzięki wbudowanemu odbiornikowi fal radiowych, nadawanych z Mainflingen w Niemczech oraz ze szwajcarskiego Prangins. Na ciekłokrystalicznym wyświetlaczu pojawiają się informacje o przewidywanej pogodzie na najbliższe dwa dni. Prognozę opracowuje niezależna szwajcarska stacja meteorologiczna.

Ogrzewanie … komputerowe

pool_cutaway.jpg

Komputery pracując wytwarzają spore ilości ciepła. By procesor się nie przegrzał i nie dostał elektronicznej „czkawki”, sprzęt trzeba chłodzić. Zazwyczaj nadmiar ciepła jest usuwany do atmosfery – przeważnie z wydatną pomocą wiatraczków, czasem ogniw Peltiera czy bloków wodnych. Wypuszczanie ciepła do atmosfery to czyste marnotrawstwo energii oraz bardzo nieekologiczne podejście do kwestii ochrony środowiska. Sprzęt w wielkich centrach komputerowych wytwarza tyle ciepła, że wykorzystuje się je z powodzeniem do ogrzewania domów czy biur. A można też i podgrzewać tym wodę w basenie.

Rozwiązanie tyleż praktyczne, co przyjemne: nic się nie marnuje, a na dodatek można popływać w milutko ciepłej wodzie. I tak prosto z biura hoop! do basenu. O szczegółach technicznych przedsięwzięcia przeczytacie na Gadżetomanii.

Źródło: Gadżetomania 

Wiatrak nie dla Don Kichota

e-126-wind_turbine.jpg

Gdyby Rosynant (koń Don Kichota) zobaczył kolosa zwanego Enercon E-126, prawdopodobnie stanąłby dęba i wziął wszystkie cztery kopyta za pas, zanim jego pan uświadomiłby sobie, że stanął pod wiatrakiem. Bo Enercon E-126 to największy na świecie wiatrak (przynajmniej na razie). Jedno skrzydło wirnika mierzy 126 metrów. Wiatrak generuje 20 milionów kilowatogodzin rocznie, co pozwala na zaopatrzenie ok. 5 000 gospodarstw domowych w energię elektryczną.

Wiatr jest. Gorzej z turbinami…

wiatrak.jpg

Tu nie pomoże żaden energetyczny „dopalacz”: nawet najśmielsze inwestycje związane z wykorzystaniem energii wiatru mogą paść, ponieważ nie będzie … wiatraków. Oczywiście nie mówię tu o małych turbinach, które można sobie postawić na własnej działce i traktować jak dodatkowy, domowy generator darmowego prądu. Ale o wiatrakach – gigantach, w których długość pojedynczego „noża” jest większa niż rozpiętość skrzydeł Boeinga i dzięki którym powstaje tyle energii, że można w nią zaopatrzyć miasteczko.

Mały, elektryczny Mitsubishi

i-miev.jpg

Autko, nazwane przez producenta i-Miev, to najnowsza propozycja koncernu Mitsubishi dla nie przebierających w słowach kierowców, którzy codziennie marnują czas i szarpią nerwy w miejskich korkach. Model jest niewielki, pomyślany jako typowo miejskie auto, i co najważniejsze – przyjazny środowisku.

Podręczny eko – niezbędnik

964757_laptop_3.jpg

Wygląda jak książka. Jedynie kartki nie są papierowe. A przynajmniej nie wszystkie. Każda „kartka” to niezależne urządzenie. W niezbędniku zawarto tradycyjny dziennik, mapy, odtwarzacz multimedialny, słoneczne panele i iluminator EL. Kiedy zechciałoby się coś napisać, rozkłada się tylko elastyczną klawiaturę, podnosi ekran i oto notebook jak malowany. Jeśli zachodzi konieczność podświetlenia czegoś (albo i kogoś), wystarczy tylko przerzucić „stronę” na iluminator. A energia skąd? – spytacie. Z baterii słonecznych. Kiedy urządzenie trzeba naładować, otwiera się odpowiednią „stronę”, rozkłada cienkie jak kartka papieru elastyczne panele słoneczne i zawiesza niezbędnik tak, by słońce padało na baterie słoneczne (np. na plecaku, podczas wędrówki).
O cenie gadżetu na razie nic nie wiadomo. Nie liczcie raczej na żadne promocje wyprzedażowe, bo wygląda toto na absolutną innowację.

Źródło: Got2beGreen

Suszarnie na czystą energię

dyson-airline_7071.jpg

Wyobraźcie sobie nowoczesny wieżowiec. Na każdym balkonie umocowany jest prostokąt, który wyglądem do złudzenia przypomina tradycyjną baterię słoneczną. Ów prostokąt rzeczywiście jest baterią słoneczną; tyle że magazynuje energię nie do ogrzewania wody w bojlerze, ale do suszenia odzieży. Ponieważ prostokąt tak naprawdę jest suszarką ubraniową.

Ciemno? Radioaktywność pomoże

Cały artykuł przeczytasz na blogu: gadzetomania.pl

Światełka w breloczkach. Przydatne w różnych sytuacjach ekstremalnej ciemności gdy nie ma prądu, a pod ręką brak latarki lub świecy, jednak żywotność baterii w nich pozostawia wiele do życzenia. Wypadało by je wymieniać co kilka miesięcy i zazwyczaj wyładowują gdy nie mamy żadnych w zapasie, ale jest na to rozwiązanie. Radioaktywny breloczek.

Komputerowa rewolucja

spirala.jpg

Czeka nas prawdziwy przełom w dziedzinie technologii komputerowej. Wszyscy wiemy, że zbliża się kres fizycznych możliwości zmniejszania rozmiarów tradycyjnych chipów. Już od dawna prorokuje się, że przyszłością są komputery biologiczne, gdzie do pracy, przechowywania niezliczonych ilości informacji i efektywniejszego działania wykorzystywać się będzie kwasy nukleinowe, czyli nośniki informacji genetycznej. Głównie chodzi o DNA.

Na zakończonej właśnie konferencji fizyków i informatyków w Miami ogłoszono, że od 2009 roku do seryjnej produkcji wchodzi pierwszy biologiczny komputer. Superkomputer będzie nie tylko superszybki, ale i energooszczędny. Oparty będzie na systemie trójkowym w kombinacji zasadowo – czwórkowej. Oszczędzanie energii w komputerze rozpocznie się w momencie przełączenia na kodon STOP, któremu będą przyporządkowane 3 klawisze klawiatury: U, A, G. Zależnie od wybranej kombinacji klawiszy można będzie wprowadzać komputer w stan energooszczędności: od lekkiej po całkowitą.

Prototypy takich komputerów już z powodzeniem działają, a testy wykazały, że ich energooszczędność sięga ok. 30 – 70% w porównaniu do urządzeń działających w tradycyjnych technologiach.
Naukowcy podają, że wybór kombinacji klawiszowych do wprowadzania komputera w stan oszczędnego używania energii zależy od stopnia zaawansowania operacji.
Nigdzie, niestety, nie doszukałam się wzmianki o sugerowanej cenie tych innowacyjnych urządzeń.

Źródło: AprilPrim

Foto: fototensus.net 

Najnowsze w Blomedia.pl


Subskrybuj nasz newsletter