Bądź 4x bardziej przyjazny

Ktoś przyjaźnie nastawiony do środowiska:
1.Korzysta z baterii, które można wielokrotnie ładować.
2.Interesuje się danymi, ile dwutlenku węgla emituje do atmosfery upatrzony model samochodu oraz ile energii zużywa posiadany sprzęt AGD, RTV i wszystko inne, co jest zasilane prądem. Jeżeli uważa, że stary sprzęt pracuje nieefektywnie – wymienia na nowsze modele, zwracając uwagę na podawane przez producenta parametry pracy urządzenia.
3.Kocha telepracę – traci mniej czasu, paliwa i energii na dojazdy do pracy, ma więcej czasu dla siebie i bliskich, mniej stresuje się obecnością i gadaniną szefa, pracuje wydajniej i marnuje mniej energii elektrycznej, ponieważ pilnuje, by rachunki za prąd zużyty w domu nie były za wysokie.
Nieustające Targi Ekologiczne

Natknęłam się ostatnio w sieci na bardzo interesującą witrynę „pierwszych, jedynych i nieustających Wirtualnych Targów Ekologicznych” (jak podaje hasło przewodnie ze strony). W dodatku naszych, bo polskich; konkretnie z Krakowa. W opcji: Warszawa oraz cały kraj.
Inicjatywa warta pochwały: zebrani w jednym miejscu, non – stop mogą kontaktować się wszyscy, którym dobro naszej planety leży na sercu. Dotyczy to organizacji, producentów, usługodawców, firm z branży mediów i wielu innych. Uczestnicy tej nieustającej wirtualnej imprezy umieszczają dane kontaktowe w bazie branżowej, podają krótki opis zakresu działalności oraz atuty ekologiczne firmy. Dzięki sprytnej wyszukiwarce można szybko znaleźć oferentów z interesującej nas dziedziny albo regionu.
Wedle datownika na liczniku wejść, stronka działa już 3 rok.
Wirtualne targi są same w sobie proekologicznym przedsięwzięciem. Pomyślcie, ile ton papieru zostaje zaoszczędzonych, bo nie trzeba drukować tysięcy ulotek reklamowych; ile energii udaje się nie przetrwonić na zorganizowanie kilkudniowych, tradycyjnych targów; ile wreszcie mniej zanieczyszczeń i śmieci powstaje, jeśli impreza ma wymiar wirtualny.
Foto: fotomodelki.enn.pl
Ekologiczny dance macabre

Ryan McElhinney projektuje przedmioty sztuki użytkowej oraz artykuły wystroju wnętrz. Nie byłoby w jego pasji niczego dziwnego, gdyby nie stosowane przez niego materiały. Jego dzieła powstają ze szczątków dziecięcych zabawek, z rozczłonkowanych lalek, połamanych żołnierzyków i pokiereszowanych zwierzęcych figurek.
Kurtka z butelki czyli o najnowszej modzie

Supermarkety przodują w ofertach towarów ekologicznie nieprzyjaznych. Dotyczy to również odzieży.
Tymczasem szefostwo brytyjskiej sieci sklepów wielkopowierzchniowych, Sainsbury’s, chce udowodnić światu, że oferta supermarketów może być jednak eko – przyjazna, a szczególnie produkty z działu „Odzież”. Zaczęto od zbiórki plastikowych gadżetów, szczególnie butelek typu PET, które poddano przetworzeniu.
TOP 3: Eko – innowacje. Czy na pewno?

Fascynujemy się informacjami o nowatorskich metodach wykorzystania energii odnawialnej. Tymczasem…
Jak dobrze pomyśleć, wielu sensacjom, zdawałoby się, w 100% eko-przyjaznych, da się przypiąć przysłowiowe łatki.
1. Farmy oceaniczne – świetny i wizjonerski pomysł na wykorzystanie siły wiatru, ruchu fal oraz energii słonecznej do produkcji czystej energii. Wiadomo: najmocniej wieje nad oceanami, tamtejsze fale też mogą dostarczyć najwięcej energii, słońce bez żadnych przeszkód oświetla bezmiar wód – czyli oceany to idealne miejsce na ulokowanie ogromnych konstrukcji z systemem baterii słonecznych, wiatraków jak się patrzy oraz urządzeń produkujących elektryczność z ruchu wody. Już przeliczamy te gigawaty czystej energii. A czy ktoś policzył, ile kosztuje utrzymanie takiej farmy?
Ekran podskórny na energię z krwi

Wprawdzie energię czerpać można z przeróżnych, dziwnych czasem, źródeł, ale pomysł Jima Mielke jest nieco… przerażający. Autor wymyślił cieniutki ekran, który, wszczepiony pod skórę i czerpiący energię z krwi, działa jak wyświetlacz w telefonach komórkowych. Urządzenie składa się z silikonowego implantu podskórnego i tatuażu umieszczanego na skórze, zaraz nad implantem. Energię elektryczną dostarczałaby bateria wielkości monety. Bateria podłączona byłaby dwoma cieniutkimi przewodami z żyłą i tętnicą, i czerpałaby z naszej krwi glukozę oraz tlen, z których wytwarzany byłby prąd elektryczny.
Orzeszki bywają w Boeingu…

… a konkretnie w baku jumbo jeta – oczywiście nieupostaciowane, bo chodzi o paliwo, wytworzone z naturalnych olejów występujących w orzechach babassu, czyli palmy atalii (Orbignya oleifera), oraz w orzechach kokosowych. Mieszankę biopaliw i paliwa tradycyjnego zatankowano do Boeinga 747 i wysłano go w pionierski lot – a nuż się uda i poleci?…
I poleciał. Wprawdzie na krótkim, jak na takiego kolosa, dystansie, bo tylko miedzy Londynem i Amsterdamem, i bez pasażerów, ale i tak ten krótki lot przejdzie do historii lotnictwa.
Skok na CO2
Naukowcy z Los Alamos wytrwale pracują nad tym, by od przybytku nie bolały nas głowy – chodzi o nadmiar CO2 w atmosferze. Wiadomo – to główny podejrzany w procesie ocieplania klimatu. Uczeni wymyślili, by z atmosferycznego CO2 (a w przyszłości i z wody nasyconej tym gazem) produkować na szeroką skalę paliwa oraz polimery organiczne. Co więcej – do zastosowania tej nowatorskiej technologii można by używać istniejącego już zaplecza fabrycznego. Odpada więc problem zamykania zakładów produkcyjnych bądź kosztownej modernizacji istniejących fabryk.
Dwutlenek węgla można odzyskiwać z powietrznego aerozolu.
Od kolebki aż po grób
Henkel i Uniwersytet w Arizonie stworzyły zespół, prowadzący kompleksowe badania nad cyklem życiowym produktu. I to bynajmniej nie w ujęciu marketingowym.
Chodzi o prześledzenie, co dzieje się z produktem od momentu jego wytworzenia aż do chwili, gdy kończy on swój żywot. A jeśli kończy, to jak i gdzie.
Celem tej akcji jest określenie wskaźników, które pozwoliłyby na wyrób bardziej przyjaznych środowisku produktów – od momentu fabrycznego procesu produkcyjnego po końcową fazę utylizacji i recyklingu.
Ciepło – zimno…

Uff…Można odetchnąć z ulgą. Naukowcy ogłosili, że czarne wizje sprzed ponad 30 lat, kiedy to prorokowano, iż globalne ocieplenie klimatu zwiastuje nadejście kolejnej epoki lodowcowej, okazało się nieprawdziwe.
Spośród przeanalizowanych 44 przypadków okresów chłodu w dziejach Ziemi, jedynie 7 zlodowaceń było poprzedzonych ociepleniem klimatu. Natomiast połowa z nich nie była poprzedzona wzrostem temperatury na naszym globie. Z jednej strony to pocieszające, ale…
Kompostownik w domu (?)

Zapachniało przedwiośniem. Posiadacze ogródków już zacierają ręce: zaczyna się czas grzebania w ziemi. Ciekawe, czy kompost już dojrzał?…
Kompost, czyli naturalny nawóz, powstający w procesie kompostowania, czyli składowania organicznych odpadów. Do kompostowania nadają się organiczne odpadki z kuchni, odchody zwierząt, resztki roślinne z ogrodu, liście, skorupki jaj… Wszystko to układa się warstwami w twór zwany pryzmą, od czasu do czasu miesza i po kilku tygodniach albo miesiącach (zależnie od wielkości pryzmy i rodzaju przerabianych odpadów) otrzymujemy żyzną, pulchną, biologicznie żywą masę, przypominającą strukturą czarnoziem. Pryzmy, oczywiście, układa się w ogrodzie.
Teraz, dzięki urządzeniu NatureMill PRO, kompostować możemy nawet we własnym domu czy mieszkaniu.
Lampa na grawitację

Lampa, która świeci dzięki wykorzystaniu siły grawitacji Ziemi, została już nagrodzona na tegorocznej konferencji „Greener Gadgets” w Nowym Jorku. Nazwę ma jak najbardziej dopasowaną do zasady działania: to Gravia.
Gravia to skrzyżowanie klepsydry, generatora energii i …kołowrotka. Działa genialnie prosto: prąd elektryczny jest wytwarzany, gdy w smukłej kolumnie obudowy lampy w dół, powoli, sunie masa, która napędza turbinę. Elektryczność jest przekazywana na diody, emitujące rozproszone światło. Kiedy obciążenie dosięgnie dna lampy, odwraca się ją jak klepsydrę i znów ma się światło. Jeden cykl oświetleniowy trwa ok. 4 godzin.
Błoga nieświadomość kierowców
Angielscy urzędnicy wysokiego szczebla, zajmujący się ochroną środowiska wpadli w czarną rozpacz, kiedy przeczytali wyniki najnowszego raportu, dotyczącego stanu świadomości ekologicznej kierowców z Wysp. Okazało się, że ponad połowa z nich nie ma kompletnie pojęcia, ile dwutlenku węgla emituje do atmosfery posiadany przez nich samochód. Najmniej poinformowani byli mieszkańcy południa, nieco lepiej wypadli Szkoci.
Wibrator na słońce
Okazuje się, że można dbać o dobro środowiska naturalnego, czerpiąc z tego całkiem niemałą przyjemność. Wszystko za sprawą kompaktowego wibratora, napędzanego energią z baterii słonecznych. Gadżet może też wykorzystywać do ładowania baterii sztuczne światło.
Futerał pełen wspomnień

Niedawno pisałam o Nokii z odzysku, a tu już, proszę, futerały z recyklingu się pojawiają. I mają za zadanie ładnie i bezpiecznie opakować iPoda.
Projekt nazwany 45s iPod Case to ekstra limitowana seria. Najbardziej interesujące jest, że najmodniejszą edycję futerałów na iPody wykonano ze starych, winylowych płyt gramofonowych. Zależnie od gustu muzycznego można wybierać w modelach wykonanych z dawnych krążków super idoli sprzed ćwierćwiecza.
W ruchu siła
Amerykanie wymyślili tkaninę, która potrafi pobierać energię z ruchu i przetwarzać mechaniczny potencjał w prąd elektryczny. Tajemnica tkwi w zastosowaniu technologii starej jak świat, ale w ultra nowoczesnym wydaniu.
Pomiędzy włókna tkaniny wpleciono nanocząstki, które wyglądają jak długie, równolegle ułożone szczotki do czyszczenia butelek. Włoski tych maleńkich szczotek stykają się ze sobą – ruch powoduje obracanie się jednego z wałków, a to z kolei napędza sąsiadujący z nim element. Ten zaś powoduje ruch kolejnego, itd. Wałki są dwóch rodzajów: złote i polimerowe; ułożone są na przemian. Złote szczotki trąc o polimerowe wymuszają kierunkowy ruch elektronów, czyli po prostu generują powstanie prądu elektrycznego.
Nanogeneratorki mogłyby świetnie zasilać przenośne urządzenia elektroniczne i całą tę gadżeciarnię, którą tak kochamy mieć przy sobie: komórki, iPody, kamerki, itp.
Resztki mydła ujarzmione!
Ci, którzy używają mydeł w płynie, nie znają pytania: „Co zrobić z małymi kawałkami mydła, które zawsze zostają z kostki?”. Umyć się nimi trudno, bo wylatują z rąk, a wyrzucić szkoda. Jeśliby zebrać pozostałości z kilku kostek, można by otrzymać przyzwoitej wielkości nowe mydło. Tyle, że kto ma czas i chęć, by bawić się w formowanie zgrabnej bryły z rozmoczonych resztek…?
Zazwyczaj więc mydlane odpadki lądują albo w koszu na śmieci, albo w kanalizacji. Rzadko kto wzbogaca resztkami mydła proszki piorące.
W wykorzystaniu mydlanych pozostałości na pewno pomoże taki oto zmyślny „zbiornik”, połączony z mydelniczką.
Sony i reszta – krucjata dla środowska

W Tokio wielkie korporacje produkujące sprzęt elektroniczny podpisały dokument, w którym informują, że dołożą wszelkich starań i wykorzystają wszelkie dostępne środki oraz możliwości techniczne i technologiczne, by świat był czystszy i mniej zagrożony szkodliwym wpływem gazów cieplarnianych.
Ta pompatyczna deklaracja po przełożeniu na język konkretów oznacza, że sygnatariusze tego aktu chcą, by do 2050 roku światowa emisja gazów cieplarnianych została zredukowana o połowę, by w ciągu kolejnych najbliższych kilkudziesięciu lat osiągnąć cel ostateczny, jakim jest utrzymanie temperatury na powierzchni Ziemi na poziomie sprzed czasów rewolucji przemysłowej. Konkretnie chodzi o 2 stopnie Celsjusza mniej.
Inteligentny kosz na śmieci
Myślenie to wysiłek. Dla niektórych zbyt wielki. Dotyczy to m.in. osób, które uparcie wyrzucają nieposegregowane śmieci do „uniwersalnego” kosza, choć tuż obok stoją kolorowe pojemniki na poszczególne rodzaje odpadów.
Czasem jednak, pomimo najszczerszych chęci do segregowania, nie potrafimy określić, czy dana rzecz należy jeszcze do plastików czy już do metali. Nie wspominając o umiejętności odczytywania symboli z opakowań, informujących o surowcu, z którego wykonano niegdysiejszy produkt, a obecnego śmiecia. A to ważne dane, ponieważ mówią o tym, czy surowiec można poddać recyklingowi, czy też nie.
Dlatego wymyślono kosz na śmieci, który – w razie wahania, gdzie co wrzucić (i czy można wrzucić) – sam wskaże odpowiedni pojemnik.
Eko – Walentynki

Wszyscy zakochani i ekologicznie myślący, baczność! Oto lista prezentów przyjaznych środowisku i Waszym Walentynkom.
1.Drzewko w Lesie Miłości – prezent na lata i na całe pokolenia. Na dodatek użyteczny i wspomagający akcję „Czas na las”. „Zadedykuj drzewko komuś bliskiemu” – tak brzmi hasło reklamowe akcji, dzieki której można ofiarować własne drzewo komuś bliskiemu nie tylko w Walentynki.
2.Kwiaty – pomimo wielkiej miłości do natury, okażcie większe uczucie ukochanej i podarujcie PRAWDZIWE kwiaty. Te sztuczne, ale tylko z przyjaznych środowisku surowców, możecie dołączyć do np. pięknego, szklanego wazonu, pochodzącego z recyklingu.

